Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UNESCO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UNESCO. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 października 2019

Ryga dzień 2 (cz.2): Gildie, Dom Kotów, Three Wall Street i Sherlock Holmes

Dzisiaj kontynuacja zwiedzania Rygi drugiego dnia. Część pierwszą znajdziecie tutaj.
----------------------------------------------------------------------------------------

Po odwiedzeniu kamienic Trzej Bracia idziemy do najbliższego McDonald'sa, żeby napić się czegoś ciepłego, a następnie przenosimy się na Plac Livu (Līvu laukums), przy którym stoją kolorowe kamieniczki, w których mieszczą się lokale gastronomiczne. W sezonie turystycznym plac, który jest terenem targowym, wypełnia się bardzo klimatycznymi restauracjami. Moją uwagę szczególnie zwróciła ta w stylu pin-up. Zimą na tym terenie odbywają się kiermasze świąteczne.

Wnętrze jednej z restauracji na Placu Livu
Kolorowe kamieniczki przy Placu Livu


czwartek, 24 października 2019

Ryga dzień 2 (cz.1): Kościół św. Piotra, rewelacyjny widok na miasto i Trzej Bracia

Sierpień 2019 🌞

Początek kolejnego dnia naszej podróży. Dzisiaj planujemy zobaczyć Stare Miasto w Rydze, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jest to najważniejsza część miasta i nie wyobrażam sobie, żeby być w Rydze i ją ominąć.

Po pół godzinnej drodze jesteśmy już na Starówce. Idziemy wąskimi uliczkami, przy których wznoszą się majestatyczne kamienice. Pogoda tego dnia zdecydowanie jest po naszej stronie.

Ryskie kamienice

niedziela, 29 września 2019

Wilno po raz drugi- dzielnica artystów i najpiękniejszy zachód słońca

Sierpień 2019🌇

Nie sądziłam, że wrócę jeszcze kiedyś do Wilna, a już na pewno nie tak szybko. Ostatni raz w stolicy Litwy byłam z mamą 3 lata temu na wycieczce jednodniowej zorganizowanej. Jej koszt był niewielki, a nie miałyśmy doświadczenia w podróżach na własną rękę, więc wydawało się to najlepszą opcją. O moich przemyśleniach i wycieczce pisałam tutaj. Był to bardzo nieudany wyjazd, a moja opinia o Wilnie była średnia. Aż do sierpnia tego roku. 

Głównym celem naszej tegorocznej, wakacyjnej podróży była Ryga-łotewska stolica. Mimo że do Rygi jedzie bezpośredni autobus, to z mamą decydujemy się na krótką wizytę w Wilnie, żeby odwiedzić miejsca, które były dla nas wcześniej niedostępne przez tempo wycieczki. Na miejsce docieramy autobusem firmy Ecolines z Suwałk.

Nasz autobus na trasie Suwałki-Wilno

środa, 21 sierpnia 2019

Lipnica Murowana (UNESCO) i Nowy Wiśnicz- wycieczka jednodniowa

Zabieram Was dzisiaj na jednodniową wycieczkę po województwie małopolskim. Razem z mamą odwiedziłyśmy jeden z drewnianych kościołów Małopolski, który znajduje się na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO- w Lipnicy Murowanej, a także zamek znajdujący się w mieście Nowy Wiśnicz. Jeżeli jesteście ciekawi mojej relacji z tych miejsc to zapraszam do czytania!

Przed godziną 10 wyjeżdżamy busem z Krakowa do wsi Lipnica Murowana. Znajduje się ona niecałe 60km na południowy wschód od Krakowa. Po około godzinie jesteśmy na miejscu. Zaczynamy od spaceru po niewielkim Ryneczku. Jeszcze około 80 lat temu Lipnica miała prawa miejskie, a więc jej obecny wygląd, zabudowania przypominają niewielkie miasteczko. To miejsce zachowało swój dawny, trochę średniowieczny klimat. Najstarszy dom, który tam się znajduje został wzniesiony w 1841r. 

Rynek w Lipnicy Murowanej

Po środku Rynku stoi kolumna z wizerunkiem św. Szymona- zakonnika, który urodził się w tej miejscowości. Stał się on patronem Lipnicy. Widać to tutaj na każdym kroku, choćby za sprawą szlaku, który prowadzi po miejscach związanych z tym oto świętym. Przy każdym z nich znajduje się tabliczka informacyjna.

Zabudowa miejscowości, po środku kolumna ze św. Szymonem

Następnie idziemy w kierunku informacji turystycznej, żeby pobrać ulotki reklamowe, kupić pocztówki itd. Po drodze mijamy pomnik Władysława Łokietka, który założył miasto w 1326r. Informacja znajduje się w miejscowym Urzędzie Gminy. Pomieszczenie było zamknięte, ale poszłyśmy na górę zawołać Panią, która to prowadziła. Jak na tak małą miejscowość informacja jest bardzo dobrze wyposażona w foldery reklamowe i ulotki, a także pocztówki. Miłośnicy jazdy na rowerze znajdą tam bezpłatne mapki ze szlakami rowerowymi po okolicach.

Naprzeciwko Urzędu Gminy znajduje się Sanktuarium św. Szymona, które znajduje się też na Szlaku Sanktuariów Diecezji Tarnowskiej. Było ono niestety nieczynne, ale zajrzałyśmy przez kratę do środka. Obok świątyni znajduje się studzienka oraz figura św. Szymona.

Pomnik W.Łokietka- założyciela Lipnicy
Sanktuarium św. Szymona
Figura św. Szymona oraz źródełko

Podczas naszego pobytu, w Lipnicy trwają przygotowania do tygodniowego odpustu parafialnego. Widać, że cała wieś jest zaangażowana w organizację uroczystości. Jest to charakterystyczne dla małych społeczności.

Około 200m od Rynku stoi drewniana świątynia z końca XVw. nad rzeczką Uszwicą. Jest to Kościół pw. św. Leonarda, który przetrwał do naszych czasów w prawie niezmienionej formie. Ponad 20 lat temu kościół został uszkodzony przez powódź, ale dzięki mieszkańcom, którzy przywiązali go linami do drzew, został uratowany. Kościół w Lipnicy Murowanej wraz z pięcioma innymi (Blizne, Binarowa, Dębno Podhalańskie, Haczów i Sękowa) znajduje się od 2003r. na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Do dnia dzisiejszego udało mi się zwiedzić już 3 kościoły. Pisałam o nich tutaj. Kościół jest otoczony przez cmentarz.

Kościół pw. św. Leonarda


Razem z kilkoma innymi osobami czekamy na otwarcie kościoła. Po chwili przychodzi Pani, wpuszcza nas do środka i już możemy podziwiać piękne wnętrze świątyni pokryte aż po sufit polichromią z różnych okresów. Prezbiterium zdobią sceny: Ukrzyżowania, Ostatniej Wieczerzy, Sądu Ostatecznego. Podziwiamy, robimy zdjęcia, kupujemy pamiątki i opuszczamy to miejsce. Jeżeli kiedyś będziecie w pobliżu Krakowa, Bochni, Tarnowa czy Nowego Sącza to koniecznie odwiedźcie Lipnicę Murowaną.

Prezbiterium w Kościele św. Leonarda
Belka, na której znajdują się: krzyż z Jezusem oraz figura Maryi i św. Jana
Polichromia wewnątrz świątyni

Idąc w stronę przystanku autobusowego, wstępujemy po drodze do Kościoła Parafialnego pw. św. Andrzeja. Jest zamknięty, więc tylko zaglądamy przez drzwi i idziemy dalej. Obok niego znajdują się figury św. Szymona, św. Urszuli Ledóchowskiej i bł. Marii Teresy Ledóchowskiej czyli tzw. Świętego Zgromadzenia. Są to postaci, które sławią Lipnicę. Oczywiście kościół jak i figury znajdują się na szlaku św. Szymona.

Kościół parafialny pw. św. Andrzeja w Lipnicy Murowanej
Święte Zgromadzenie

Przy okazji warto wspomnieć, że co roku w Niedzielę Palmową w Lipnicy ma miejsce konkurs palm wielkanocnych, który odbywa się na Rynku. Najwyższe palmy mają nawet do 30m wysokości! W 2020r. będzie to już 62. edycja tego wydarzenia. Może kiedyś uda mi się tam wybrać ponownie.
 
To tyle religii na dzisiaj. Wracamy na Rynek, skąd odjeżdżają autobusy do okolicznych miejscowości. Wsiadamy do autobusu i jedziemy zobaczyć zamek w Nowym Wiśniczu, który od dawna był na naszej liście do zwiedzenia. Po drodze mijamy przepiękne, roztaczające się dookoła krajobrazy i pasma górskie w oddali. 

Po drodze, na trasie Lipnica Murowana- Nowy Wiśnicz

Po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Nowy Wiśnicz to miasto oddalone około 50 km od Krakowa, na terenie powiatu bocheńskiego. Niewątpliwie największą atrakcją jest Zamek w Wiśniczu, ale oprócz tego w jego okolicy znajduje się też kilka innych ciekawych obiektów. Zatrzymujemy się koło Ratusza. Wokół niego znajduje się niewielki park, w którym odpoczywamy. Stoi tam m.in. pomnik Stanisława Lubomirskiego oraz Studnia Miejska, która przez wiele lat po założeniu miasta była głównym punktem pobierania wody. Przy Ratuszu stoi pomnik polskiego malarza- Jana Matejki, który spędzał wakacje w tym mieście. Warto wspomnieć, że w dworku "Koryznówka", niedaleko zamku mieści się Muzeum Pamiątek po Janie Matejce.

Ratusz w Nowym Wiśniczu
Pomnik Jana Matejki pod wiśnickim ratuszem

Następnie ulicą Zamkową i ul. Stanisława Lubomirskiego idziemy na Zamek w Wiśniczu. Widać go już z daleka. Po drodze mijamy Pomnik Tęcza Wolności. Nie jest on w kolorach tęczy ani nic z tych rzeczy. Pomnik jest symbolem ludzi, którzy walczyli w obronie wolności i niepodległości. Jest on w formie łuku jak tęcza, stąd jego nazwa. Za nim znajdują się tablice upamiętniające uczestników powstań, żołnierzy I wojny światowej, legionistów itd.

Zamek w Wiśniczu
Pomnik Tęcza Wolności, poświęcony "tym, dla których Bóg, Honor, Ojczyzna były ważniejsze niż życie"

Na zamek prowadzi ścieżka i schodki, jest on położony na niezbyt wysokim wzniesieniu we wschodniej części miasta. Przechodzimy przez barokową bramę prowadzącą do zamku i kupujemy w kasie bilety na zwiedzanie wnętrza z przewodnikiem (niestety nie ma zwiedzania indywidualnego). O wyznaczonej godzinie wchodzimy do środka razem z niewielką grupą osób. Pani przewodnik bardzo ciekawie opowiada o tym miejscu, o założycielach: rodzinie Kmitów, o pożarze w 1831r., o kolejnych właścicielach: rodzinie Lubomirskich, Sanguszków, Potockich i Zamoyskich. 



Wewnętrzny dziedziniec zamku, na który wejdziecie tylko z przewodnikiem

Wyposażenie zamku jest bardzo skromne i większość eksponatów to rekonstrukcje, ponieważ wyposażenie spłonęło w rozległym pożarze. Na początku XX w. rozpoczęto prace renowacyjno- budowlane, które kontynuowano dopiero po wojnie. Odbudowany zamek został przeznaczony na siedzibę muzeum. Powiem szczerze, że gdyby nie zwiedzanie z przewodnikiem i opowieści o zamku to zwiedzanie szybko by mi się znudziło. Przewodniczka oprowadza nas m.in. po kuchni, jadalni, pokojach, sali akustycznej, sali balowej i opowiada co jakiś czas ciekawostki na temat życia w zamku.

Kuchnia zamkowa
Zamkowa jadalnia
Piękny kolorowy gobelin "Łowy Królewskie"
Makieta Zamku w Wiśniczu w skali 1:200, stan z 1972-1973r.

Po obejrzeniu pomieszczeń zamkowych wychodzimy na taras widokowy w Sali Balowej, z którego mamy doskonały widok na miasto. Robimy kilka pamiątkowych zdjęć i tym sposobem kończymy zwiedzanie. Całość trwa około godziny. Teraz już mamy więcej czasu, żeby pospacerować wokół tej okazałej budowli. Z zewnątrz prezentuje się bardzo dobrze, myślę że warto poświęcić swój czas na przyjazd tutaj.

Jedna z czterech wież zamku
Taras widokowy
Widok z tarasu na panoramę miasta

Pierwotnie Zamek w Wiśniczu miał charakter obronny i było otoczony murem. Wielokrotnie przebudowywany kamienny zamek powstał na planie czworoboku, ma cztery wieże i arkadowy dziedziniec wewnętrzny. Jest to jedna z największych tego typu budowli w woj. małopolskim. Obok zamku znajduje się kawiarnia, gdzie zwiedzający mogą coś zjeść i odpocząć. Teren wokół zamku jest niewielki, więc obejście go zajmuje kilka minut. Chętni mogą skorzystać z dodatkowo płatnych atrakcji jak np. podziemia zamku czy Bastion VR (prezentacja dawnych dziejów zamku i życia mieszkańców za pomocą wirtualnej rzeczywistości). My odpuściłyśmy sobie pozostałe atrakcje.

Zamek z zewnątrz
Rzeźba na zewnętrznym dziedzińcu zamku

Schodząc do miasta dopadła nas ulewa, na szczęście do przystanku miałyśmy niedaleko. Z centrum miasta wsiadłyśmy w busa do Krakowa i po około 1,5godz. byłyśmy na miejscu. Cała wycieczka była bardzo udana, dużo czasu na zwiedzanie i czas na odpoczynek też się znalazł. Myślę, że jest to fajna opcja dla osób, które lubią krótkie, jednodniowe wycieczki. Poniżej znajdziecie kilka informacji praktycznych, które pomogą Wam zaplanować wyjazd. Mam nadzieję, że wpis okaże się dla Was przydatny. Podsumowując, cała wycieczka wyniosła nas około 50zł/os. z dojazdem, biletami, pamiątkami i jedzeniem.

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

1) DOJAZD

Do Lipnicy, jak i do Nowego Wiśnicza dojedziecie busem z Krakowa (parking Wita Stwosza pod estakadą, około 150m od dworca autobusowego). Rozkład jazdy nie jest zbyt aktualny więc lepiej przyjść wcześniej i czekać aż coś przyjedzie. My jechałyśmy około godziny 9:40. Lepiej najpierw jechać do Lipnicy, ponieważ z Nowego Wiśnicza mamy później więcej połączeń do Krakowa.

Jeżeli jedziecie busem do Lipnicy to najczęściej kierunek docelowy to Rajbrot. Tam też znajduje się zabytkowy drewniany kościółek, więc jeżeli mielibyście czas to możecie wstąpić. Czas jazdy z Krk do Lipnicy to ok. 1-1,5godziny jazdy.  

Jeżeli chcecie najpierw zwiedzić Nowy Wiśnicz to możecie też dotrzeć tam z Bochni. 

Ceny biletów:
-Kraków-Lipnica Murowana: ok. 11zł
-Lipnica Mur.- N.Wiśnicz: ok. 4zł
-N.Wiśnicz- Kraków: ok. 7zł

Jeżeli jedziecie własnym samochodem to z Krakowa możecie kierować się na Wieliczkę, Gdów, Łapanów, albo na Bochnię. Samochód zostawcie na parkingu na Rynku w Lipnicy (bezpłatny), a w Wiśniczu na parkingu przed zamkiem (bezpłatny). 


2) BILETY WSTĘPU

Lipnica Murowana- Kościół św. Leonarda:

na drzwiach do kościoła jest cennik, ale nikt od nas żadnych opłat nie pobierał. Jedynie jeśli macie chęć to możecie wrzucić datek do puszki znajdującej się wewnątrz kościoła. 

Nie ma konkretnych godzin otwarcia, na drzwiach wisi kartka z numerem telefonu i trzeba zadzwonić albo poczekać aż ktoś otworzy kościół.

Zamek w Wiśniczu:

zwiedzanie zamku tylko z przewodnikiem, 

bilet normalny: 14zł na podstawowe zwiedzanie, około 1 godz.
bilet ulgowy: 9zł

Ostatnie wejście jest na godzinę przed zamknięciem i wtedy też zamykają sklep z pamiątkami przy zamku. Więcej o ulgach i godzinach otwarcia przeczytacie na stronie zamku.



3) PAMIĄTKI

W Lipnicy pamiątki kupicie w informacji turystycznej (Urząd Gminy- sobota i niedzielna nieczynny) oraz w środku Kościoła św. Leonarda.

W Nowym Wiśniczu pamiątki kupicie w kioskach przy Ratuszu, na poczcie obok Ratusza oraz w kasach zamku (po prawej stronie, po przejściu przez bramę zamkową).



Do zobaczenia w kolejnym wpisie, Ola

środa, 7 sierpnia 2019

Zwiedzamy Lwów: dzień 4 (Kościół Bernardynów, Kaplica Boimów, Apteka Mikolascha, Pałac Potockich i powrót)

Cześć!
Dzisiaj na blogu relacja z już ostatniego dnia naszej wycieczki do Lwowa. Jeśli jeszcze nie znudziły Wam się zdjęcia i historia tego miasta to zapraszam serdecznie do części 4. 
Pozostałe części tutaj: cz.1 , cz.2 , cz.3.
--------------------------------------------------------------------------------------------

Wycieczka do Lwowa dzień czwarty, czyli dzień powrotu. Z samego rana pakujemy plecaki i wyruszamy do centrum. Pierwszy obiekt, który chcemy zobaczyć tego dnia to Kaplica Boimów. Docieramy pod nią już po godzinie otwarcia, ale na miejscu okazuje się być zamknięta. Nie było też żadnej informacji. Po odwiedzeniu informacji turystycznej i pytaniu się różnych osób powoli tracimy nadzieję na wejście do środka. W końcu jednak przychodzi Pani, która otwiera kaplicę, kupujemy bilety i wchodzimy do środka.

Kaplica rodziny Boimów ( Каплиця Боїмів), sąsiadująca z Bazyliką Archikatedralną, jest jednym z najbardziej imponujących budynków w historycznym centrum Lwowa. Niepowtarzalny kamienny wystrój i dzieła sztuki zdobiące kaplicę stały się prawdziwym arcydziełem architektury. Kaplica kiedyś należała do lwowskiej rodziny kupieckiej Boimów.

Fasada Kaplicy Boimów
Krasnal Życzliwek, który stoi obok Kaplicy Boimów, przybył tutaj prosto z Wrocławia :D

czwartek, 1 sierpnia 2019

Zwiedzamy Lwów: dzień 3 (Cmentarz Łyczakowski i Orląt Lwowskich, Rynek, włoskie podwórko i inne)

Zapraszam na kolejną część relacji z naszej wycieczki do Lwowa. Poprzednie części możecie zobaczyć tutaj→cz.1 oraz cz.2.
----------------------------------------------------------------------------------------
Następnego dnia zwiedzanie rozpoczynamy od Cmentarza Łyczakowskiego oraz Cmentarza Orląt Lwowskich. Zanim do nich dotrzemy, pokonujemy dosyć długą drogę pieszo. Miałyśmy w planie zacząć zwiedzanie od Cmentarza Orląt, ale wejście od tamtej strony było zamknięte, co skutkowało tym, że musiałyśmy nadrobić trochę drogi.

Cmentarz Łyczakowski (Личаківський цвинтар) to obowiązkowy punkt do zwiedzania na mapie Lwowa. Jest to najstarsza nekropolia we Lwowie i jedna z najstarszych w Europie. Założono go w 1786r. Pochowanych zostało tam wielu zasłużonych Polaków i Ukraińców. Większość ich grobów znajduje się przy głównej alei dzięki temu łatwiej je znaleźć. Na wielu nagrobkach znajdują się przepiękne rzeźby, wiele z nich wymaga renowacji.

Wchodzimy na cmentarz i kupujemy bilety wstępu+ bilet na fotografowanie aparatem (robienie zdjęć telefonem jest bezpłatne), co mnie ogromnie zaskoczyło. Dodatkowo kupujemy plan cmentarza z zaznaczonymi miejscami pochówku wybitnych osób, które warto odwiedzić.

Grobowiec rodziny Baczewskich, który znajduje się tuż przy wejściu na Cmentarz Łyczakowski

czwartek, 25 lipca 2019

Zwiedzamy Lwów: dzień 2 (Opera, Kopiec Unii, podwórko zagubionych zabawek i inne)

Witajcie w części drugiej wpisów o Lwowie. Dzisiaj zapraszam Was do kontynuacji czytania mojej opowieści o tym mieście. Część pierwszą znajdziecie TUTAJ. Zapraszam do lektury :)
---------------------------------------------------------------------------------------------

Następnego dnia rano wyruszamy spacerem na najbliższy przystanek autobusowy, żeby dostać się pod Operę Lwowską. Niestety na przystanku brak jakiegokolwiek rozkładu jazdy, z mieszkańcami trudno się dogadać, a tramwaje jeżdżą według tras innych niż przeczytałyśmy w internecie. Ostatecznie podejmujemy decyzję o przejściu pieszo, co zajmuje nam trochę czasu. Robimy kilka zdjęć pod gmachem opery. 

Gmach Opery Lwowskiej (Львівський національний академічний) jest swego rodzaju wizytówką miasta. Zbudowany został w z wykorzystaniem form i szczegółów architektury barokowej i renesansowej. Jest to jedno z miejsc, gdzie spotkamy największą liczbę turystów. Często nazywana jest także Teatrem Wielkim.

Pod Operą Lwowską
Mając banknot 20UAH ciężko by było nie skorzystać z okazji zrobienia takiego zdjęcia ;)

czwartek, 18 lipca 2019

Zwiedzamy Lwów: dzień 1 (przyjazd, Katedra św. Jura, pomnik plecaka i inne)

Witajcie! Wakacje w pełni, coraz więcej czasu na podróże i pisanie bloga, więc postanowiłam się zmobilizować i dodać wpis na temat mojej ostatniej wycieczki do Lwowa na Ukrainę.

Zacznę od tego skąd taki kierunek? Lwów leży dosyć niedaleko polskiej granicy, ceny tam są korzystne dla przeciętnego obywatela Polski. Nigdy nie byłam jeszcze na Ukrainie, a od dłuższego czasu chciałam odwiedzić ten kraj, więc tegoroczne wakacje były świetną okazją.

Do Lwowa wybrałam się z mamą na 4-dniową wycieczkę, którą same sobie zorganizowałyśmy. Zaczęłyśmy planować kilka dni wcześniej, ale wiedziałyśmy już, które miejsca we Lwowie chciałybyśmy zwiedzić. Mieszkanie wynajęłyśmy poprzez portal airbnb dwa dni przed wyjazdem, a  bilety na pociąg kupiłyśmy tylko dzień wcześniej, ponieważ był to środek tygodnia i nic nie wskazywało na tłumy.


Przed południem wyjeżdżamy ze stacji kolejowej Łańcut i do Przemyśla dojeżdżamy po około godzinie. Następnie mamy przesiadkę w Przemyślu Głównym na pociąg do Kijowa, który zatrzymuje się we Lwowie. W Przemyślu wymieniamy trochę waluty na hrywny ukraińskie.

Zabytkowy dworzec kolejowy w Przemyślu Głównym
Wnętrze neobarokowego dworca kolejowego w Przemyślu

wtorek, 8 stycznia 2019

Budapeszt- ceny, informacje praktyczne i podsumowanie wyjazdu

Witajcie w Nowym Roku i ostatnim wpisie dotyczącym Budapesztu. Dzisiaj opowiem trochę o cenach na Węgrzech oraz przedstawię kilka informacji praktycznych, które mogą się Wam przydać przy samodzielnej organizacji wycieczki do Budapesztu. Na koniec podsumuję wyjazd i pokażę co udało mi się kupić. 

WALUTA

Na Węgrzech walutą są forinty, za 100 forintów zapłaciłyśmy w kantorze średnio 1,4zł. Ciężko się przestawić na tak duże nominały występujące na banknotach.

Węgierskie forinty

piątek, 28 grudnia 2018

Budapeszt na własną rękę- dzień 2

Ciąg dalszy naszej wycieczki do Budapesztu.

Wstajemy rano i zbieramy się do wyjścia. Idziemy do pobliskiej stacji metra M4 i jedziemy z dwoma przesiadkami na Deak Ferenc ter, skąd po długich poszukiwaniach przystanku wsiadamy do autobusu nr 16, który jedzie na Wzgórze Zamkowe od strony Baszty Rybackiej, do której chcemy dotrzeć. Dodam tylko, że my kupiłyśmy bilet 24-godzinny na wszystkie środki komunikacji miejskiej (więcej o tym w osobnym wpisie).

Kamienica przy Deak Ferenc ter.
Mapa Wzgórza Zamkowego

sobota, 22 grudnia 2018

Budapeszt na własną rękę- dzień 1

Witajcie w ostatnim przedświątecznym wpisie. Opowiem o grudniowej wycieczce do Budapesztu, gdzie pojechałam razem z mamą. Wyjazd zorganizowałyśmy same, a zwiedzanie trwało 2 pełne dni. 

Dlaczego Budapeszt? Głównym powodem była chęć zobaczenia zagranicznego jarmarku świątecznego, a przy okazji zwiedzanie miasta. Na Węgrzech nigdy nie byłam, więc to była świetna okazja, żeby wybrać Budapeszt. Wyjazd do stolicy Węgier chodził mi po głowie od dłuższego czasu, więc co jakiś czas sprawdzałam ofertę Flixbusa, gdzie można znaleźć tanie bilety autobusowe. Bilety kupiłam miesiąc wcześniej w dosyć niskich cenach. Z rezerwacją za bilet w jedną stronę dla jednej osoby z Krakowa, zapłaciłyśmy średnio 44zł. Nie jest to zbyt wygórowana cena jak na prawie 7 godzin jazdy. 

1 dzień: 22:50 wyjazd z Krakowa, 2 dzień: przyjazd do Budapesztu 4:50+ całodzienne zwiedzanie, 3 dzień: zwiedzanie i wyjazd z Budapesztu o 23:30, 4 dzień; przyjazd do Krakowa około 6:30 rano.

W pierwszą stronę wsiadałyśmy na Krakowskim Dworcu Autobusowym, a wysiadałyśmy przy początkowej stacji metra Mexikoi ut. W drugą stronę wsiadałyśmy na dworcu Budapeszt Nepliget i przyjechałyśmy na Krakowski Dworzec Autobusowy.

Jeżeli chodzi o nocleg to miesiąc wcześniej znalazłam fajną ofertę na stronie airbnb, gdzie można wynajmować mieszkania/pokoje na całym świecie. Post o cenach w Budapeszcie i informacjach praktycznych pojawi się na blogu po nowym roku. Żeby Was więcej nie zanudzać to przechodzę do zwiedzania.

Fontanna w Parku Pamięci w Budapeszcie


wtorek, 23 października 2018

Szlakiem obiektów UNESCO: Zamek Krzyżacki w Malborku

Witajcie w ostatnim już moim wakacyjnym wpisie. Dzisiaj opowiem o Zamku w Malborku, który odwiedziłam podczas wakacji. Znajduje się on na liście światowego dziedzictwa UNESCO, a moim celem jest zobaczenie wszystkich tych obiektów w Polsce. Cieszę się, że mogę dodać go do swojej listy. 

Do Malborka wybrałyśmy się pociągiem z Torunia. Po drodze czekała nas jeszcze przesiadka w Iławie i w sumie po kilku godzinach jazdy dotarłyśmy na miejsce. Malbork znajduje się w województwie pomorskim, około 150km od Torunia.


W mieście Malbork znajduje się Zamek Krzyżacki, położony nad rzeką Nogat, wzniesiony od XIII do połowy XVw. przez zakon krzyżacki. Na początku był siedzibą zwierzchnika domu zakonnego, a następnie siedzibą wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego. Zanim zamek został wpisany na listę UNESCO, był kilkakrotnie rekonstruowany. 

Docieramy na miejsce około godziny 10-11. Pierwsze co widzimy to tłumy w kolejce do kas. Kiedy już zbliżamy się do budynku, gdzie można kupić bilety, to okazuje się, że wewnątrz jest jeszcze większa kolejka. Po jakimś czasie udaje nam się kupić bilety, bierzemy audioprzewodnika i zaczynamy zwiedzanie.

Zwiedzać można indywidualnie z audioprzewodnikiem lub z przewodnikiem i grupą turystów, która idzie na zamek co około 15 minut. Takie zwiedzanie trwa około 3,5godz. i podobno jest wystarczające. My szłyśmy same, a zwiedzanie zajęło nam około 5 godzin, a i tak nie zobaczyłyśmy połowy rzeczy. Jeśli chcecie zwiedzić ten zamek, a nie tylko przebiegnąć się po nim to zarezerwujcie sobie cały dzień na zwiedzanie.

Widok na Zamek Wysoki, po prawej stronie widzimy figurę Madonny z Dzieciątkiem

Mury zamkowe

Zespół zamkowy w Malborku składa się z Zamku Wysokiego, Zamku Średniego oraz z Pałacu Wielkich Mistrzów. My zaczynamy zwiedzanie od Zamku Średniego wraz z Pałacem Wielkich Mistrzów, który znajduje się w obrębie skrzydła zachodniego Zamku Średniego.


Zamek Średni

W Zamku Średnim zobaczyć można m.in. Wielki Refektarz, kuchnię i izbę kuchmistrza, wystawę bursztynu, wystawę broni i uzbrojenia czy też kaplicę św. Batłomieja.

Zamek Średni



Wielki Refektarz- dawniej jadalnia, na ścianach widnieje dawna dekoracja malarska przedstawiająca sceny religijne

Pałac Wielkich Mistrzów

Wzniesiony pod koniec XIVw., najbardziej bogata architektonicznie budowla, kiedyś znajdowały się w nim prywatne pomieszczenia Wielkiego Mistrza, a także prywatna kaplica wielkich mistrzów.
Do dyspozycji zwiedzających udostępnione zostały: kancelaria, Letni i Zimowy Refektarz, sypialnia, kaplica wielkich mistrzów, niska sień i inne.

Zamek Średni, w tle część Pałacu Wielkich Mistrzów
Widok na Pałac Wielkich Mistrzów z okna jednej z zamkowych komnat
Jeden z dokumentów znajdujących się w Kancelarii
Niska sień
Letni Refektarz pełnił funkcję sali audiencyjnej

Nieopodal Wielkiej Izby Mistrzów znajdują się figury czterech wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego. Robimy im zdjęcia i kontynuujemy zwiedzanie, na koniec został nam Zamek Wysoki.

Figury Wielkich Mistrzów

Zamek Wysoki

W godzinach popołudniowych rozpoczynamy zwiedzanie Zamku Wysokiego. Na dziedzińcu momentami jest tak dużo turystów, że ciężko nogę postawić. W drodze do niektórych pomieszczeń trudno się rozminąć z grupami wycieczek. My byłyśmy tam w środku tygodnia i były wielkie tłumy, co utrudniło nam zwiedzanie. Nie wyobrażam sobie jechać tam w weekend :(
Zamek posiada dziedziniec z krużgankami oraz dwie wieże zamkowe (wejście dodatkowo płatne). Można w nim zwiedzać m.in. kapitularz, kuchnię konwentu, kościół zamkowy, spichlerz zakonny.




Kuchnia konwentu

Kuchnia konwentu

Kościół zamkowy pw. NMP

W tym wpisie wspomniałam tylko o kilku pomieszczeniach, ale w rzeczywistości udostępnionych do zwiedzania jest o wiele więcej. Jak pisałam wcześniej, nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, pomimo że spędziłyśmy na zamku około 5-6 godzin. Może jeszcze kiedyś uda nam się wybrać tam inną porą roku i dokończyć zwiedzanie.




Na koniec chciałabym wyrazić swoją opinię o Zamku w Malborku. 
Co mi się podobało? Na pewno jestem mile zaskoczona architekturą i ogromem zamku. Zdjęcia nie oddają tego jak wygląda w rzeczywistości. Na zamku jest dużo fajnych zakątków i ukrytych korytarzy, którymi warto się przejść. Podobało mi się też to, że ekspozycja zamkowa nawiązuje do czasów średniowiecza i jest ściśle związana z zamkiem. Na plus jest też, że cena jest względnie niska w porównaniu do tego ile możemy zobaczyć. 
Co mi się nie podobało? Ogromne kolejki do kas. Mogli by pomyśleć nad  rozwiązaniem tego problemu  np. więcej kas, bo jest ich stosunkowo niewiele. Brakuje także tabliczek z oznaczeniami, którędy iść np. na wystawę uzbrojenia. Mogli by też pomyśleć o tabliczkach wewnątrz pomieszczeń. I ostatni największy według mnie minus: sprzedawanie za dużej liczby biletów, powinno się to jakoś ograniczyć, ponieważ momentami nie ma gdzie przejść, bo wycieczki blokują przejścia. 


Wiele informacji praktycznych znajdziecie na stronie zamku. Przed rozpoczęciem zwiedzania warto się z nią zapoznać. Możecie też z niej dowiedzieć się więcej o wystawach na zamku i wydarzeniach, które się tam odbywają. Ceny biletów różnią się w zależności od sezonu, w poniedziałek zamek nieczynny.


Byliście kiedyś w Malborku? Jak wrażenia? Piszcie w komentarzach :)


Miłego dnia, Ola