Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 grudnia 2019

17 KFG- moja mini relacja z festiwalu górskiego w Krakowie

W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o 17-tej edycji Krakowskiego Festiwalu Górskiego, a dokładniej o sobotnich spotkaniach, w których mogłam wziąć udział. 

Co roku w pierwszy weekend grudnia, w Krakowie, w budynku Uniwersytetu Ekonomicznego, który jest organizatorem festiwalu, odbywa się festiwal poświęcony górom i wszystkiemu co jest z nimi związane. Można wziąć udział w bezpłatnych prelekcjach, warsztatach, spotkaniach literackich, a także obejrzeć filmy o tematyce górskiej wyświetlane w ramach Polskiego Konkursu Filmowego i Międzynarodowego Konkursu Filmowego.

Festiwal trwa 4 dni, od czwartku do niedzieli. W tym roku udało mi się być na festiwalu tylko w sobotę, z czego i tak jestem zadowolona przy obecnych obowiązkach. 

W czwartek 5 grudnia w ramach festiwalu, w kinie "Kijów" odbyły się pokazy filmowe w ramach konkursu międzynarodowego. W piątek wydarzenia przeniosły się do Centrum Kongresowego ICE, gdzie można było wziąć udział w licznych prelekcjach i spotkać m.in. Rafała Fronię, Kamilę Kielar, Leszka Cichego czy też Piotra Pustelnika. Nie zabrakło także gości z zagranicy i wielu ciekawych pokazów filmowych.

Sobota i niedziela to spotkania na Uniwersytecie Ekonomicznym. 

Udział w festiwalu rozpoczęłam od spotkania z alpinistą i pisarzem Andym Kirkpatrickiem. Spotkanie prowadziła Ilona Łęcka.

Spotkanie z Andym Kirkpatrickiem w jednej z uniwersyteckich sal

poniedziałek, 7 października 2019

Wycieczka nad Zakrzówek jesienią🍂

Nad Zakrzówkiem

Jesień pięknie złoci drzewa, więc przy okazji niedzielnego popołudnia postanawiam udać się nad Zalew Zakrzówek w Krakowie. Była to moja druga wizyta w tym miejscu. Pierwszą odbyłam z rodziną w 2009r. czyli 10 lat temu. Jak ten czas szybko leci. Mało pamiętałam z tej wycieczki, więc postanowiłam sobie trochę odświeżyć pamięć i wrócić tam ponownie. Tym razem jesienią.

niedziela, 14 lipca 2019

"Małopolska z dreszczykiem" czyli Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego

maj 2019

Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego jest to coroczne święto zabytków odbywające się na terenie województwa małopolskiego. W dwa majowe weekendy istnieje możliwość bezpłatnego wejścia i zwiedzania z przewodnikiem obiektów, które nie są na co dzień dostępne lub są trudno dostępne. W tym roku odbywały się one 18-19 maja i 25-26 maja. W każdy z tych weekendów można było zobaczyć inne zabytki po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej lub przez internet tutaj.

Rezerwacja ruszyła tydzień przed planowanym wydarzeniem, a ilość miejsc była bardzo ograniczona. Nam udało się zapisać na wszystko co chciałyśmy, ale bezpłatne wejściówki zniknęły w kilkanaście minut. Tym bardziej cieszyłam się, że mi i mojej mamie udało się załapać na zwiedzanie.

Było to nasze pierwsze uczestnictwo w takim wydarzeniu, mimo że edycji było już 20. W tym roku hasłem przewodnim było "Małopolska z dreszczykiem". Z okazji tych dni corocznie zostaje wydana książka na temat tych nieoczywistych miejsc, którą można bezpłatnie pobrać u wolontariuszy MIK przy obiektach. W 2019r. można było zwiedzić m.in. Pałac Pusłowskich i Pałac Potockich w Krakowie, Czchów, Wieś Kacwin na Spiszu, Klasztor Duchaczek w Krakowie, Beluard w Rożnowie i inne.

W niedzielny poranek wybrałam się z mamą do Pałacu Pusłowskich w Krakowie, który znajduje się na ulicy Westerplatte 10. Po jakimś czasie dotarła do nas przewodniczka, z którą w grupie udaliśmy się na zwiedzanie wnętrza Pałacu Pusłowskich.

Pomnik Ignacego J. Paderewskiego znajdujący się przed Pałacem Pusłowskich

W 1885r. pałac wszedł w posiadanie arystokratycznej rodziny Pusłowskich. Zygmunt Pusłowski, ojciec Xawerego, był kolekcjonerem książek, antyków oraz dzieł sztuki,. Część jego kolekcji możemy zobaczyć właśnie podczas zwiedzania.  Obecnie od połowy XXw. znajduje się tam Instytut Muzykologii UJ. Pałac nie jest udostępniany dla zwiedzających na codzień. Zwiedzanie zaczynamy od rodzinnej kaplicy, a następnie przechodzimy do jadalni. We wnętrzach tych pomieszczeń znajduje się niewiele eksponatów.

Następnie kierujemy się na pierwsze piętro. Jesteśmy mile zaskoczone bogatym wyposażeniem dawnych pomieszczeń. Znajduje się tam m.in. biblioteka pałacowa, biblioteka Paderewskiego, pokoje należące niegdyś do członków rodziny Pusłowskich.


Mebel pośrodku pomieszczenia zwany dyskretnikiem- zasiadali na nim narzeczeni oraz przyzwoitka
Sala z kolekcją rodziny Pusłowskich
Biblioteka Paderewskiego

Niezwykle klimatyczny wystrój klatki schodowej
Neobarokowa klatka schodowa w Pałacu Pusłowskich
Pałac Pusłowskich widziany od strony ogrodu

Po obejrzeniu wszystkich sal wychodzimy do niewielkiego ogrodu, który znajduje się przy pałacu. Całe zwiedzanie trwało około godziny. 

Po chwili odpoczynku spacerem udajemy się na Rynek Główny, gdzie mieści się Pałac/Kamienica Potockich (Zbaraskich). Obecnie ma tutaj swoją siedzibę Goethe-Institut- szkoła języka niemieckiego. Budynek mieści się przy Rynku Głównym 20.

Pałac Potockich

Około południa czekamy z grupą innych osób na przewodnika. Po sprawdzeniu listy osób przewodnik mówi nam ogólne informacje o kamienicy, o architekturze, właścicielach itp. Kamienica znajduje się w południowej pierzei Rynku, ma ona  3 kondygnacje. Fasada kamienicy jest wczesnoklasycystyczna.

Wchodzimy do środka na arkadowy dziedziniec. Może tam wejść każdy, nawet jeśli nie został zapisany na zwiedzanie. Przewodnik opowiada nam historię kamienicy i o jej właścicielach: rodzinie Zbaraskich, Jabłonowskich, Potockich. Następnie idziemy do piwnic, w których znajduje się grobowiec Gypsi- suczki Wandy Jabłonowskiej, która była żoną księcia Stanisława Jabłonowskiego, jednego z tamtejszych właścicieli pałacu. W 1895r. Wanda sprzedaje kamienicę Konstantemu Józefowi Potockiemu, następnie kilka lat później dziedziczy ją syn Konstantego- Franciszek Potocki.

Arkadowy dziedziniec Pałacu Potockich
Grobowiec mopsiczki Gypsi

Po wyjściu z piwnic zmierzamy na pierwsze piętro kamienicy. W środku znajduje się biblioteka Goehe-Institut. W tamtym miejscu kończymy naszą wycieczkę. Przewodnik opowiedział nam o dalszych losach tej kamienicy/pałacu. Po śmierci Franciszka i jego żony, kamienicę dziedziczą jego dzieci. Od 1992r. w kamienicy znajduje się tam szkoła językowa.

Klatka schodowa w Pałacu Potockich
Wnętrze biblioteki Instytutu
Widok z Goethe Institut na Kościół Mariacki

Zwiedzanie tak jak poprzednio trwało godzinę. Następnie po nim poszłyśmy jeszcze na krótki spacer po Starym Mieście i wróciłyśmy do mieszkania. To był bardzo udany dzień :)


Pozdrawiam, Ola

czwartek, 27 czerwca 2019

Moja pierwsza Noc Muzeów w Krakowie!

 maj 2019

Witajcie w kolejnym wpisie. Długo zastanawiałam się czy jest sens dodawać ten wpis 1,5 miesiąca po wydarzeniu, ale myślę że może on być pomocny osobom, które wybiorą się za rok na Noc Muzeów.

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moją relacją z Nocy Muzeów w Krakowie, która odbyła się 17 maja 2019. Była to moja pierwsza Noc Muzeów w życiu, więc byłam nią bardzo podekscytowana. Nigdy nie było okazji na odwiedzenie muzeów w tym czasie, tym bardziej cieszę się, że udało mi się to w tym roku!

Noc Muzeów jest to wydarzenie, które odbywa się raz w roku (najczęściej jest to środek/koniec maja) i bierze w nim udział kilkaset placówek w całej Polsce. W tym roku bilet można było kupić za 1zł w kasie poszczególnych muzeów. Często jeden bilet obejmował wstęp do kilku placówek. W  Krakowie większość obiektów czynna była w godzinach od 19:00 do około 00:30. 

Przed godziną 19 razem z mamą pojechałyśmy w okolice Starego Miasta i udałyśmy się pieszo w kierunku Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kupiłyśmy bilety w kasie i otrzymałyśmy dodatkowo pamiątkowe monety, wydane z okazji Nocy Muzeów 2019. Następnie poszłyśmy na krótki spacer po rynku, a następnie wróciłyśmy z powrotem. 

O pełnej godzinie 19 zaczął wybrzmiewać grający zegar z wędrującymi postaciami historycznymi, który znajduje się od strony dziedzińca Collegium Maius.

Widok na dziedziniec Collegium Maius
Zabytkowy zegar
Pamiątkowe bilety do Muzeum UJ

Wraz z grupą innych osób rozpoczęłyśmy zwiedzanie muzeum.  Można tam zobaczyć m.in. Librarię Collegium Maius czyli dawną bibliotekę uniwersytecką, dawną jadalnię i miejsce dysput, skarbiec Collegium Maius, pokój Ambrożego Grabowskiego-kolekcjonera, historyka, pierwszego prezesa Towarzystwa Sztuk Pięknych czy też Aulę Jagiellońską z portretami postaci związanych z Uniwersytetem Jagiellońskim.

Libraria Collegium Maius czyli dawna biblioteka uniwersytecka. Obecnie regularnie obraduje tutaj Senat UJ
Stuba Communis czyli dawna jadalnia i miejsce dysput
Gablota skarbca, w której znajduje się m.in. berło królowej Jadwigi, berło kardynała Fryderyka Jagiellończyka, pierścień rektorski złoty z szafirem z 1900r.
Aula Jagiellońska- dawna sala wykładowa teologów

Na zakończenie zwiedzania poszłyśmy na chwilkę do Ogrodów Profesorskich, które znajdują się przy Collegium Maius.

Ogrody Profesorskie

W Muzeum UJ spędzamy około godzinę. Następnie kierujemy się w stronę ul. Szpitalnej, gdzie znajduje się kolejne muzeum na naszej trasie: Muzeum Teatralne, mające siedzibę w Domu pod Krzyżem. Oglądamy końcówkę przedstawienia "Sen nocy letniej" i idziemy zwiedzać. Niestety bardzo byłyśmy rozczarowane tym miejscem, ponieważ do zwiedzania została udostępniona tylko jedna mała sala, w której widniały m.in. projekt dekoracji do "Opowieści Zimowej" Szekspira, projekt dekoracji do "Snu nocy letniej". Na szczęście wstęp był bezpłatny i po kilkunastu minutach mogłyśmy opuścić muzeum.

Projekty dekoracji do "Opowieści Zimowej": sala w pałacu na Sycylii, sala w więzieniu, autor: Iwo Gall

Następny przystanek: Barbakan. Po odstaniu w bardzo długiej kolejce wchodzimy do środka. Z Barbakanu możemy podziwiać widok na Bramę Floriańską czy na Plac Jana Matejki. Oprócz tego tej nocy największą atrakcją są  pokazy strojów replik i uzbrojenia z XVI/XVII w. -stroje rycerskie, szlacheckie, mieszczańskie, prezentacja strojów kobiecych, pokaz szermierki itd. Bardzo miło spędziłyśmy tam ponad godzinę czasu. Super doświadczeniem było oglądanie podświetlonego Barbakanu podczas zmroku.

Kolejka do wejścia do Barbakanu
Podświetlone mury Barbakanu
Dziedziniec Barbakanu, na którym odbywały się pokazy strojów itp.
Widok na Plac J. Matejki z Barbakanu

Następnie przenosimy się poza Stare Miasto i jedziemy tramwajem na Rondo Mogilskie, w celu odwiedzenia Ogrodu Botanicznego. Z poprzednich wpisów wiecie jak lubię to miejsce, więc nie mogłam przepuścić okazji zobaczenia go nocą. Do wejścia ciągnęła się ogromna kolejka, w której stałyśmy około 40 minut, więc na miejscu miałyśmy niewiele czasu. Po zakupieniu biletu za symboliczną złotówkę idziemy do Szklarni Viktoria, następnie spacerujemy alejkami oświetlonymi przez kolorowe znicze. Podziwiamy iluminacje świetlne i udajemy się w kierunku Szklarni Jubileuszowej, która niestety była już nieczynna. Idziemy w stronę wyjścia ciesząc się jeszcze klimatem tego miejsca. Warto choć raz w życiu pójść tam nocą.

W Szklarni Viktoria
Szklarnia Viktoria w blasku księżyca
Dekoracje świetlne
Szklarnia Jubileuszowa nocą

Po północy kończymy Noc Muzeów w Krakowie z planem wybrania się na kolejną w 2020r. Bardzo jestem ciekawa jak wygląda takie wydarzenie w innych miastach. Ja bawiłam się świetnie podczas tego wydarzenia w Krakowie :) Bardzo chciałabym pojechać kiedyś za granicę na Noc Muzeów, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spełnić to marzenie.

Łączny koszt wycieczki: 6zł/2os. :D


ADRESY MIEJSC:

-Muzeum UJ: Jagiellońska 15
-Muzeum Teatralne: Szpitalna 21
-Barbakan: Basztowa
-Ogród Botaniczny: Mikołaja Kopernika 27


Braliście kiedyś udział w Nocy Muzeów? Podzielcie się wrażeniami, chętnie przeczytam jakie muzea odwiedziliście :)


Miłego dnia, Ola

czwartek, 18 kwietnia 2019

Ogród Botaniczny w Krakowie wiosną

Witajcie po dłuższej przerwie! Od jakiegoś czasu nie podróżowałam, stąd brak mojej obecności na blogu. Nie chcę zamieszczać wpisów na siłę, tylko dlatego, że nie mogę pisać o nowych wycieczkach. Dzisiaj jednak postanowiłam się z Wami podzielić zdjęciami, które zrobiłam w ostatnim czasie w krakowskim ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jest to najstarszy ogród botaniczny w Polsce (powstał w 1783r.). W ramach jednego biletu (5zł/9zł) możecie zwiedzać ogród, szklarnie i ekspozycję muzealną.  Obecnie szklarnie są nieczynne z powodu remontu. W ogrodzie byłam już kilka razy wcześniej, ale bardzo lubię tam wracać o różnych porach roku. Moją relację z jesiennej wizyty w ogrodzie botanicznym możecie zobaczyć tutaj.

A teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)






Wiosną warto wybrać się na spacer po ogrodzie botanicznym, przede wszystkim dla kwiatów. Znajdziecie tam różnokolorowe tulipany, żonkile, bratki, pierwiosnki, hiacynty, szafirki i inne gatunki kwiatów. Oprócz tego warto zobaczyć magnolie, które dodają uroku temu miejscu, a spacer wśród nich wydaje się przyjemniejszy.

Ogród jest położony w centrum Krakowa, nieopodal Ronda Mogilskiego, gdzie możecie dotrzeć tramwajami i autobusami z różnych części miasta. Na zobaczenie samego ogrodu polecam przeznaczyć minimum 2 godziny.











Ogród botaniczny jest piękny zarówno wiosną jak i jesienią. Zachęcam do odwiedzenia go więcej niż jeden raz, ponieważ zawsze można znaleźć tam coś nowego. Jeżeli chcecie poczytać więcej o samym ogrodzie i o zwiedzaniu go to odsyłam Was na stronę ogrodu. Możecie z niej pobrać np. plan obiektu.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Życzę Wam wesołych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych. Odpoczywajcie i spędzajcie dużo czasu z bliskimi :)


Pozdrawiam, Ola

piątek, 18 stycznia 2019

Orszaki Trzech Króli w Krakowie 2019- moja relacja

6 stycznia 2019

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam opowiedzieć o wydarzeniu, w którym brałam udział 6 stycznia w Święto Trzech Króli. W tym dniu odbyły się Orszaki Trzech Króli w całej Polsce, ale ja uczestniczyłam w tym krakowskim.  Mimo, że od dobrych paru lat mieszkam w Krakowie, to nigdy nie miałam okazji pójść na Rynek Główny i go zobaczyć. W tym roku to się udało, dlatego zapraszam Was na krótką relację z tego wydarzenia.
6 stycznia z różnych części Krakowa wyszły 3 orszaki: europejski, azjatycki i afrykański. 

ORSZAK EUROPEJSKI
Wyruszył z Wawelu, przyszedł na Rynek od ulicy Grodzkiej. W orszaku oprócz jednego z Trzech Króli przeszedł też m.in. abp Marek Jędraszewski oraz Zespół Pieśni i Tańca "Krakowiacy".





ORSZAK AZJATYCKI
Zielony orszak, wyruszył z ul. Konfederackiej, przeszedł przez Most Dębnicki. Przyszedł do Rynku od ulicy Szewskiej. Największą atrakcją była wielka platforma ze słoniem, na którym siedział król Baltazar, który był studentem z zagranicy, więc idealnie odgrywał rolę króla. Oprócz tego w orszaku uczestniczyła orkiestra, a także poprzebierani za Azjatów mieszkańcy i inni chętni.




ORSZAK AFRYKAŃSKI
Niebieski orszak, o charakterze misyjnym wyruszył z placu Matejki i ulicą Floriańską przeszedł na Rynek Główny od strony Ratusza, gdzie znajdowała się scena.



Na miejscu nie mogło zabraknąć także Lajkonika (symbolu miasta) oraz wielbłąda :)




Po dotarciu wszystkich orszaków na Rynek zaczęło się przemówienie abp M. Jędraszewskiego, wspólna modlitwa oraz kolędowanie. W tym wydarzeniu udział wzięło bardzo dużo mieszkańców, a  także turystów. Na scenie wspólnie z uczestnikami Orszaku kolędy śpiewali trzej tenorzy: Jakub Oczkowski, Alexander Martinez i Łukasz Gaj oraz piosenkarz Jan Wojdak. 


Trzej tenorzy i Trzej Królowie na scenie
Piosenkarz Jan Wojdak


Całe wydarzenie bardzo mi się podobało i uważam, że było dobrze zorganizowane. Widać było zadowolenie na twarzach obecnych, szczególnie dzieci. Podczas wydarzenia można było otrzymać papierowe korony (symbol Trzech Króli), a także wesprzeć Dzieło Pomocy św. Ojca Pio. 

Jeżeli będziecie w Krakowie w okresie świątecznym to polecam Wam zajrzeć na Rynek w Święto Trzech Króli. Mam nadzieję, że uda mi się wybrać tam też za rok.



Pozdrawiam, Ola