W dzisiejszym wpisie opowiem o mojej wycieczce do Warszawy, którą odbyłam przed świętami. Razem z mamą wybrałam się w piątek rano pociągiem do stolicy. Nocleg zarezerwowałyśmy kilka dni wcześniej przez airbnb w dwuosobowym mieszkaniu typu studio na Powiślu. Pierwszego dnia wieczorem udałyśmy się na Stare Miasto, żeby zobaczyć dekoracje świąteczne nocą i jarmark bożonarodzeniowy. Z kolei w sobotę rano przeszłyśmy się kolejny raz po Starówce podziwiając świąteczny wystrój za dnia. Wieczorem udałyśmy się do Ogrodu Światła w Wilanowie, o czym pisałam już na blogu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmarki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmarki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 stycznia 2020
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Rzeszów świątecznie (jarmark bożonarodzeniowy i świąteczne dekoracje)
Witajcie!
W dzisiejszym wpisie opowiem Wam trochę o jarmarku bożonarodzeniowym w Rzeszowie, w którym uczestniczyłam około tydzień temu. Była to spontaniczna wycieczka. Jak już wcześniej wspominałam, pochodzę z okolic Rzeszowa i bardzo chciałam zobaczyć co to miasto ma do zaoferowania w święta.
Jarmark bożonarodzeniowy odbył się na Rzeszowskim Rynku w dniach 7-20 grudnia. Oprócz tradycyjnych kiermaszy z rękodziełem i smakołykami, w tym miejscu znalazło się także wesołe świąteczne miasteczko pod postacią diabelskiego młyna, a także lodowisko. W niektóre dni jarmarkowi towarzyszyły liczne pokazy i koncerty.
Wśród różnych stoisk najbardziej wyróżniał się czerwony skandynawski domek Świętego Mikołaja, w którym siedział sam Mikołaj, z którym można było zapozować do zdjęcia.
| Domek Świętego Mikołaja |
czwartek, 13 grudnia 2018
Odwiedziłam Jarmarki Świąteczne w Budapeszcie
Kilka dni temu wróciłam z wycieczki do stolicy Węgier. Dlatego w najbliższym miesiącu chciałabym podzielić się z Wami wspomnieniami, zdjęciami z wycieczki do Budapesztu. O tym co zwiedziłam, gdzie mieszkałam i co kupiłam dowiecie się w ciągu najbliższych tygodni.
Dzisiaj chcę opowiedzieć trochę o Jarmarkach Świątecznych, które były głównym celem wycieczki mojej i mojej mamy. To była moja pierwsza wizyta na Węgrzech, więc oprócz jarmarków chciałam pozwiedzać miasto (o tym w kolejnych wpisach). A więc wzięłyśmy udział w jarmarkach na Placu Vorosmarty (Vorosmarty Ter) oraz na Placu św. Stefana (Szent István Ter). Pod względem wielkości są one do siebie podobne, jeżeli chodzi o stoiska to nieznacznie się różnią. Okres, w którym odbywają się takie jarmarki to koniec listopada do końca grudnia, a stoiska są zamykane około godziny 20-21.
Jarmark na Placu św. Stefana
poniedziałek, 19 grudnia 2016
Jarmark świąteczny w Krakowie 2016
Na jarmarku świątecznym w Krakowie byłam już kolejny rok z rzędu. W poprzednim tygodniu postanowiłam się tam wybrać, żeby zrobić kilka nowych zdjęć i zobaczyć czy coś się zmieniło. Jak się okazuje- niewiele. Jarmark zwykle rozpoczyna się już końcem listopada. Odbywa się on zawsze o tej samej porze i w tym samym miejscu czyli na Rynku Głównym, przy Sukiennicach. Można spotkać na nim tłumy turystów. Ceny są wysokie, jednak jakiś mały upominek zawsze można sobie kupić. Niech Was to nie zniechęca przed odwiedzeniem go. Przynajmniej raz w życiu warto zobaczyć te wszystkie stoiska z upominkami, z tradycyjnymi wyrobami, ubraniami itp. Kilka stoisk jest też przy galerii krakowskiej, ale to nie wystarczy, żeby wczuć się w świąteczny klimat.
Choinka na Placu Wszystkich Świętych, którą mijałam idąc na Rynek
Stoisko, które szczególnie mi się podobało
Tradycyjne polskie oscypki pojawiały się dosłownie wszędzie
"Słodkie" stoisko z przeróżnymi piernikami, ozdobionymi na wszystkie możliwe sposoby:)
Stoisk było naprawdę dużo, tak jak turystów
Rynek Główny w Krakowie
Od oglądania tych wszystkich pysznych rzeczy zrobiłam się głodna. W pobliżu przystanku, z którego miałam autobus, była budka z chimney cake. Postanowiłam go pierwszy raz spróbować i było pyszne. Z pewnością wstąpię tam jeszcze nie jeden raz :)
Kokosowy chimney cake
Mam nadzieję, żę tymi zdjęciami zachęciłam Was do przyjazdu na krakowski jarmark świąteczny. Kolejne wpisy będą o Krakowie, ponieważ na razie się nigdzie dalej nie wybieram. Pozdrawiam, Ola
Subskrybuj:
Posty (Atom)