piątek, 5 stycznia 2018

Wycieczka do Pieskowej Skały

Październik 2017 🌁 🌂☁

Witajcie w Nowym Roku! Jak wspominałam w podsumowaniu roku, w październiku razem z mamą pojechałyśmy na jednodniową wycieczkę do Pieskowej Skały (tak naprawdę zamek leży w Sułoszowej). Zamek w Pieskowej Skale znajduje się na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, jak również Maczuga Herkulesa, która jest nieopodal zamku. Wcześnie rano wyruszyłyśmy busem z Nowego Kleparza w Krakowie. Wysiadłyśmy właściwie przy samym zamku. Pogoda miała być rewelacyjna, miało być słonecznie. Kiedy my przyjechałyśmy do Pieskowej Skały, unosiła się nad nami poranna mgła. Według prognozy pogody, miała ona szybko opaść, więc nie traciłyśmy nadziei. Owszem częściowo opadła, ale dopiero po południu, a przez to że nie pojawiło się słońce było mroźnie.
Najpierw pochodziłyśmy trochę po okolicy, zanim postanowiłyśmy, że wejdziemy na górę do zamku. Tam poszłyśmy do informacji koło zamku, żeby się trochę ogrzać. Siedziałyśmy tam chyba z półtorej godziny i nie tracąc czasu, kupiłyśmy pamiątki. Wtedy przeczytałam, że w piątek jest darmowe zwiedzanie zamku, nie wiedziałyśmy o tym, ponieważ nie miałyśmy planów, by go zwiedzać w środku. Wtedy był piątek, więc nie mogłyśmy zmarnować takiej okazji, tym bardziej, że nad zamkiem nadal wisiała mgła.

Zamek w Pieskowej Skale wraz ogrodami (nie można do nich wejść), widziany z tarasu widokowego, po opadnięciu mgły

 
W piątek zamek można zwiedzać tylko przez 4 godziny i nie wszystkie sale. My na szczęście zdążyłyśmy na zwiedzanie, ale od razu Pani poinformowała Nas, że w środku nie można robić zdjęć :( Trudno, ale skoro zwiedzanie jest bezpłatne to niczego nie tracimy. Po zwiedzaniu, zrobiłyśmy kilka pamiątkowych zdjęć na dziedzińcu i poszłyśmy na taras widokowy (bezpłatna atrakcja).

Tak było, kiedy przyszłyśmy pod zamek

 Krużganki w zamku


Na taras widokowy można wyjechać windą z centrum informacji zamkowej. Można stamtąd zobaczyć cały zamek z góry, jak i ścieżki prowadzące do Maczugi Herkulesa. Bez sesji zdjęciowej  nie mogło się obyć :) Posiedziałyśmy chwilę na tarasie i poszłyśmy dalej.

Podziwianie zamku z góry

Widoki z tarasu widokowego: na część zamku, zabytkową wieżyczkę oraz na jedną ze ścieżek prowadzących do Maczugi Herkulesa


Zamek pozostawiłyśmy za sobą i ruszyłyśmy ścieżką prowadzącą do wapiennej skały o nazwie Maczuga Herkulesa, sądzę że chyba wszyscy o niej słyszeli, jest to jedna z najbardziej popularnych atrakcji w Ojcowskim PN. Na szczęście nie było dużo ludzi, więc mogłyśmy się jej na spokojnie przyjrzeć i zrobić zdjęcia.

Zamek, który pozostał za nami

 Pod Maczugą Herkulesa, widok na inne skały wapienne oraz na główną drogę, z góry

 Maczuga Herkulesa, ścieżka,którą było widać z tarasu oraz wycieczka szkolna


Zostawiłyśmy Maczugę za sobą i znowu ruszyłyśmy w kierunku zamku, tylko widziałyśmy go z niższego poziomu, ale jeszcze nie z samego dołu. Sam zamek jest dosyć wysoko położony.

 Zamek widziany ze ścieżki prowadzącej do Maczugi Herkulesa, po prawej stronie widać taras

Widok na zamek od strony parkingu


Na końcu odwiedziłyśmy jeszcze pobliską restaurację, żeby wypić ciepłą herbatę i udałyśmy się na przystanek. Nie pamiętam ile dokładnie kosztowały bilety na busa, ale coś około 7 zł w jedną stronę. Za zwiedzanie zamku nic nie zapłaciłyśmy, więc koszt naszej wycieczki to około 50zł. Wliczając w to przejazdy i pamiątki.
Mam nadzieję, że tym wpisem zachęciłam Was do odwiedzenia tego miejsca, jeśli tego nie zrobiliście. Jesienią jest tam pięknie, ale Nam zwiedzanie popsuła pogoda. W Pieskowej Skale byłam około 12 lat temu, więc cieszę się, że wybrałam się tam ponownie po tylu latach.

Więcej informacji odnośnie zwiedzania na stronie: http://pieskowaskala.eu/zwiedzanie/

Zapraszam do czytania poprzednich wpisów i pozdrawiam, Ola



niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017!

Witajcie w ostatnim wpisie na moim blogu w 2017 roku. Przez ten rok bardzo dużo się wydarzyło w moim życiu, dużo fajnych wyjazdów, wycieczek, spotkań podróżniczych, na których byłam. W wielkim skrócie postaram się podsumować najbliższe 12 miesięcy, ale będzie to nie lada wyzwanie :)

Styczeń. Jest to dla mnie chyba jeden z najgorszych miesięcy w ciągu roku, ponieważ zawsze mam masę nauki, rozpoczynają się przygotowania do sesji zimowej i nie mam czasu na żadne wycieczki. Tak było też w tym roku, dlatego styczeń rozczarował mnie po raz kolejny.

Luty. Po sesji zimowej, w pierwszej połowie lutego, wybrałam się z mamą na wycieczkę do Zakopanego. Byłam tam po 10 latach od ostatniej wizyty, także poczułam się tam jakbym widziała wszystko po raz pierwszy. Ośnieżone góry oraz śnieżny labirynt zrobiły mi dzień.


sobota, 23 grudnia 2017

15. Krakowski Festiwal Górski moimi oczami

1.12.2017

Witajcie po przerwie, w dzisiejszym poście chcę podsumować 15. Krakowski Festiwal Górski, który odbył się w pawilonie sportowym na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, w dniach 1-3.12.17. Mi udało się być tylko w pierwszy dzień czyli w piątek.




Festiwal Górski w Krakowie odbywa się co roku, w pierwszy weekend grudnia. Przez 3 dni odbywają się slajdowiska, pokazy filmów oraz spotkania z autorami książek podróżniczych. Można uczestniczyć w blokach płatnych( konkurs filmowy i inne) oraz bezpłatnych. Ja wybrałam tą drugą opcję, ponieważ pierwszy raz byłam na tym festiwalu i chciałam zobaczyć jak będzie. Zdecydowanie było warto, ale dlaczego to zobaczycie w mojej relacji :)


piątek, 24 listopada 2017

Najpiękniejsze pocztówki w mojej kolekcji cz.1

Dzisiaj rozpoczęłam nowy dział na moim blogu czyli: moje pocztówki/postcrossing. W moim pierwszym wpisie z tej kategorii postanowiłam umieścić zdjęcia moich najładniejszych pocztówek jakie mam w kolekcji. Na razie wybrałam tylko kilka. Z czasem postaram się dodać tego więcej. Wszystkie te pocztówki, które Wam zaprezentuję, zdobyłam dzięki portalowi postcrossing, czyli wymianie pocztówkowej z ludźmi z różnych krańców świata. Nie będę się długo rozpisywała o postcrossingu, ponieważ wiele można o tym przeczytać na innych blogach. Po prostu trzeba założyć konto, znać podstawy angielskiego i wylosować swój pierwszy adres. Na końcu zostaje tylko wypisać pocztówkę i wysłać na najbliższej poczcie. Moje początki z postcrossingiem zaczęły się w 2015 roku. Z pierwszego konta, które założyłam, nie wysłałam żadnej pocztówki, ponieważ bałam się, że nie poradzę sobie z językiem angielskim. Po kilku miesiącach się przełamałam i to była świetna decyzja! Poniżej moja kolekcja:

 1. Pocztówka z Murmańska (Rosja)


Pocztówka została wysłana do mnie w kwietniu 2016 roku. Dostałam ją od Dashy, która tam mieszka. Napisała ona, że uwielbia dni i noce polarne, które tam występują :)


niedziela, 5 listopada 2017

Ogród Botaniczny w Krakowie jesienią

Zapewne każdy tęskni już za piękną, słoneczną pogodą i polską złotą jesienią. Jest początek listopada, a pogoda za oknem nie sprzyja zwiedzaniu i fotografowaniu. Dzisiaj przygotowałam kilkanaście zdjęć z mojej wizyty w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie. Pogoda była wyjątkowo udana, biorąc pod uwagę, że było to w połowie października. Każdemu kto mieszka w Krakowie lub w okolicy lub po prostu jest w czasie złotej jesieni w Krakowie, to polecam się tam wybrać, zwłaszcza, że wstęp jest nie drogi(5zł/9zł). Wszystkie obiekty na terenie Ogrodu są w cenie biletu, m.in szklarnie czy storczykarnia.
Zapraszam do oglądania i komentowania ! 😃 💬



To by było na tyle. Dajcie znać czy podobała Wam się taka fotorelacja z Ogrodu Botanicznego. Czy wolicie we wpisach więcej tekstu, czy może więcej zdjęć ? Jestem ciekawa Waszych opinii.


Do zobaczenia w kolejnym wpisie, Ola




środa, 1 listopada 2017

Weekend w małopolsce- jesień w Ojcowie

Witajcie po dłuższej przerwie. Brak czasu spowodowany studiami, można zobaczyć na moim blogu. Nie skończyłam jeszcze dodawać wpisów z wakacji, a już mam pomysły na nowe. Dzisiaj będzie coś bardziej na bieżąco czyli opowiem o tym, jak pewnego jesiennego weekendu wybrałam się do Ojcowa. Byłam tam około dwanaście lat temu, jako małe dziecko, ale z tej wizyty mało pamiętam. Pomyślałam, że fajnie byłoby odświeżyć sobie wspomnienia i wybrać się z mamą na wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego, w obrębie, którego leży Ojców.
Tak właśnie zrobiłam. Rano dotarłyśmy na dworzec autobusowy w Krakowie, by stamtąd pojechać busem do Czajowic. Od głównej drogi szłyśmy pieszo do granicy PN. Niebieskim szlakiem zmierzałyśmy do Bramy Krakowskiej, czyli jednej z najważniejszych atrakcji Ojcowa. Po drodze minęłyśmy drogę do Jaskini Łokietka, ale ją sobie odpuściłyśmy.

 Jesień w Ojcowskim PN
Brama Krakowska


Za Bramą, naszym oczom ukazały się piękne skały, otoczone jesiennymi drzewami. Uważam, że złota jesień to najlepsza pora by wybrać się w to miejsce. Słoneczna pogoda jest dodatkowym atutem.

Skały otoczone jesiennymi drzewami
  
 Po prawej stronie, na zdjęciu znajduje się Igła Deotymy


Po drodze do zamku, który był naszym głównym celem, zauważam punkt widokowy na skałce Jonaszówka. Jestem pewna, że go nie przegapicie, bo obok niego znajduje się strefa gastronomiczna. Próbuję wejść na niego po schodach, ale ku mojemu zdziwieniu, będąc już na sporej górze, to jeszcze nie koniec. Nie ma schodów, tylko wystające, śliskie kamienie. Postanowiłam, że odpuszczam, chociaż nie było zbyt wysoko. Schodząc na dół, buty ślizgały mi się po błocie i mało co nie upadłam. W okolicach restauracji, zrobiłam jeszcze małe zakupy pamiątkowe( zobaczyć je można na dole posta). 
Przyszedł czas na zamek. Pogoda niestety się popsuła, jedynym plusem był brak deszczu. Bilety na zamek są bardzo tanie, ale poza jednym małym pomieszczeniem i punktem widokowym, nic tam nie ma. My wybrałyśmy się tam głównie dla widoków. 

Zamek w Ojcowie i klimatyczna, jesienna panorama


Kolejna część wycieczki to krótki spacer do Kapliczki p.w. św. Józefa Robotnika. Oglądając zdjęcia w internecie, stwierdziłam, że muszę ją zobaczyć. Na miejscu okazało się, że z zewnątrz kapliczka jest w remoncie, środek był zamknięty, a na dodatek miał się za chwilę odbyć tam ślub. 

Byłam ogromnie rozczarowana tym miejscem

Idąc dalej, możemy napotkać mostek prowadzący do figury Matki Bożej Niepokalanej w skale Prałatki. Zatrzymałyśmy się tam przez chwilę i poszłyśmy w stronę parkingu, skąd miały odjeżdżać autobusy.

Figura Matki Bożej w skale


Nasza wycieczka dobiegała końca. Przystanek autobusowy, znajdował się koło parkingu i zabytkowego, drewnianego budynku informacji turystycznej. Nie mogłam go nie sfotografować. 

Prawda, że śliczny?


Droga powrotna do Krakowa trwała około godziny. Wsiadłyśmy w busa do Skały, ponieważ połączenie Ojców-Kraków było dopiero wieczorem. Ze Skały pojechałyśmy busem do Krakowa.
Poniżej możecie zobaczyć nasze zdobycze.

Pamiątki przywiezione z Ojcowa


INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Dzisiaj napiszę trochę w skrócie. Jeżeli chodzi o dojazd z Krakowa, to najlepiej pojechać do Czajowic i przejść pieszo do parkingu koło zamku. Z Ojcowa do Krakowa, jest bardzo mało połączeń, dla przykładu: bus około godziny 12, a następny po 18. 
Pamiątki najlepiej kupić po drodze, bo w kasie na zamku, można kupić tylko niewielką ilość pocztówek. Polecam przybić pamiątkowy stempelek.
Jeżeli chodzi o bilety do ruin zamku i godziny otwarcia, to wszystko jest napisane na stronie: http://www.ojcowskiparknarodowy.pl/main/Cennik_i_godziny_otwarcia.html


Mam nadzieję, że zachęciłam Was do odwiedzenia tego miejsca. Wpisy z wakacji postaram się nadrobić jak najszybciej. 

Pozdrawiam, Ola

poniedziałek, 25 września 2017

Zwiedzamy Nowe Miasto nad Metują (Nove Mesto nad Metuji)

Hej :) Dzisiaj opiszę kolejny dzień mojej wakacyjnej podróży. Tym razem będzie to wycieczka do Nove Mesto nad Metuji w Czechach. Od razu uprzedzam, że nie była to wycieczka z biurem podróży. Jest to miejscowość oddalona o około 13 kilometrów od polsko-czeskiej granicy. Z Kudowy-Zdrój nie ma tam bezpośredniego połączenia, dlatego w pierwszej kolejności docieramy autobusem do Nachodu. W pierwszym momencie plan jest taki: najpierw jedziemy z Nachodu do Novego Mesta, później wracamy, zwiedzamy Nachod i autobusem do Kudowy. Jednak plany są po to by je zmieniać. Szacując czas, nie zdążyłybyśmy w pełni zwiedzić wszystkich tych miejsc. Dlatego tego dnia zwedzanie Nachodu sobie odpuszczamy.
Na transport do Novego Mesta musimy czekać około 40 minut. Na początku ciężko nam się odnaleźć w rozkładach jazdy i przystankach na trasie. Z mieszkańcami Czech ciężko się dogadać po polsku czy po angielsku. Nie miałyśmy ze sobą rozmówek polsko-czeskich, co było dużym błędem.

Dworzec kolejowy i autobusowy w Nachodzie