niedziela, 3 marca 2019

Zwiedzamy Łódź (łódzkie murale, Piotrkowska, Manufaktura i inne)

W tym tygodniu chciałabym podzielić się z Wami moją wycieczką jednodniową do Łodzi. Była to już druga moja wizyta w tym mieście, ale okazji ponownego zobaczenia Łodzi nie mogłam sobie odmówić. Wbrew pozorom jest tam bardzo dużo ciekawych miejsc do odwiedzenia, nawet przejście ulicą Piotrkowską- reprezentacyjną ulicą Łodzi, wymaga pół dnia, bo ma ona ponad 4 kilometry! 

Nie ukrywam, że głównym powodem mojej wizyty w stolicy województwa łódzkiego była...promocja na bilety autobusowe realizowana przez flixbusa. Za 4 bilety (2*Kraków->Łódź, 2*Łódź->Kraków) zapłaciłam 20zł :) Kupiłam je dużo dużo wcześniej, bo końcem listopada, ale było warto. Oprócz oczywiście tanich biletów, bardzo chciałam zobaczyć miejsca, których nie udało mi się zobaczyć na wycieczce 3 lata temu. 

O godzinie 2 w nocy wyjechałyśmy z mamą flixbusem do Łodzi. Podróż trwała niecałe 5 godzin. W Łodzi wysiadłyśmy na dworcu autobusowym Łódź Fabryczna, który bezpośrednio przylega do nowego dworca kolejowego. Jest on bardzo czysty, przestronny, wyglądem przypominał mi dworzec kolejowy we Wiedniu. Na razie jest jeszcze nie bardzo zagospodarowany, dlatego pasażerowie mają dużą przestrzeń. Na ścianach wewnątrz dworca znajdują się kolorowe murale, które dodają mu uroku.

Jeden z murali na dworcu kolejowym Łódź Fabryczna
Dworzec kolejowy Łódź Fabryczna


Około godziny 8 opuściłyśmy dworzec i udałyśmy się w stronę Piotrkowskiej. Po drodze mijałyśmy łódzkie murale i inne ciekawe atrakcje m.in. Sobór św. Aleksandra Newskiego (widziałyśmy go także podczas pierwszej wycieczki do Łodzi) czy figurę Misia Coralgola z polskiego serialu animowanego.

Sobór św. Aleksandra Newskiego
Jeden z piękniejszych murali w Łodzi. Powstał w ramach projektu Galeria Urban Forms. Jego autorem jest Eduardo Kobra z Brazylii, który zainspirował się twórczością pianisty Artura Rubinsteina
Figura Misia Colargola, która znajduje się na placu zabaw przy skrzyżowaniu ul. Traugutta i Sienkiewicza
Fragment "Kwiatów Polskich" J.Tuwima na jednej ze skrzynek


Następnie szłyśmy ulicą Traugutta do ulicy Piotrkowskiej. Zrobiłyśmy sobie spacer ulicą Piotrkowską, zaglądałyśmy do miejscowych sklepików, podziwiałyśmy łódzką architekturę. Piotrkowska jest najdłuższą ulicą Łodzi, przy której znajdują się m.in. figura Misia Uszatka, "fortepian Rubinsteina", ławeczki znanych artystów, murale czy też aleja gwiazd. Podczas naszej wizyty w 2016 roku przeszłyśmy prawie całą ulicę, więc w tym roku postanowiłyśmy zobaczyć tylko jej fragment. 

Figura Misia Uszatka pokazująca dawną informację turystyczną
Kamienica pod Gutenbergiem
"Fortepian Rubinsteina"
Ulica Piotrkowska
Mural "Zasłużeni dla Łodzi"
Aleja Gwiazd


Z ul. Piotrkowskiej skręciłyśmy w ulicę Więckowskiego, przy której znajduje się Artystyczne Podwórko Wojciecha Siudmaka (inaczej Podwórko Szekspira) powstałe w 2018r. Na ścianach kamienic widnieją reprodukcje obraów "Ptaki w raju" i "Narodziny dnia". Każdy mieszkaniec/turysta może wejść w bramę przy ul. Więckowskiego 4 i przenieść się w zupełnie inny świat. Jest to bardzo oryginalna atrakcja miasta.

"Ptaki w raju" W.Siudmaka
"Narodziny dnia" W.Siudmaka

Idziemy ul. Więckowskiego kilka numerów dalej, żeby zobaczyć kolejny z łódzkich murali (ul. Więckowskiego 9). Mural przedstawia siedzącą kobietę, która wcześniej odebrała telefon. Został namalowany przez rosyjskiego artystę Morika w ramach Galeria Urban Forms. Jestem ogromną fanką street artu, dlatego uwielbiam Łódź za jej różnorodne murale, które możemy spotkać niemal na każdym kroku. 

Jak klikniecie tutaj, to możecie zobaczyć mapę murali Urban Forms oraz ich zdjęcia. Są nie tylko w Łodzi,ale też np. w Poznaniu czy w Kostrzynie nad Odrą.

Mural przy ulicy Więckowskiego 9

Wracamy do Piotrkowskiej i idziemy do informacji turystycznej (Piotrkowska 28). Koło niej możemy zobaczyć Pomnik Trzech Fabrykantów, przy stole siedzą łódcy potentaci włókienniczy: Izrael Poznański, Karol Scheibler oraz Henryk Grohman.

Pomnik Trzech Fabrykantów

Bardzo polecam Wam zajrzeć do tej informacji turystycznej. Jest ona bardzo dobrze wyposażona w mapy miasta, foldery informacyjne oraz pamiątki. Bardzo miła i pomocna obsługa. Następnie dalej idziemy Piotrkowską w kierunku Manufaktury. Po drodze wstępujemy do Kościoła Zesłania Ducha Świętego. Kiedy widziałyśmy go po raz pierwszy był on pomalowany białą farbą, która już z niego schodziła. Teraz został on pomalowany na kolor morelowy, który kompletnie do niego nie pasuje.

Kościół Zesłania Ducha Świętego
Wnętrze kościoła

Po drugiej stronie ulicy znajduje się niepozornie wyglądające podwórko, ale kiedy wejdziemy do środka naszym oczom ukaże się coś niepowtarzalnego. Nie ukrywam, że Pasaż Róży Joanny Rajkowskiej był główną atrakcją naszej wycieczki. Ściany kamienic wyklejone są mozaiką składającą się z lusterek o nieregularnych kształtach. To miejsce nawiązuje do choroby córki artystki, która miała raka oczu. Poprzez ten fantastyczny projekt J.Rajkowska wyraziła szczęście, że jej córka Róża znów będzie widzieć. Jak dla mnie jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Łodzi. Zobaczcie sami. Jest ono ogólnodostępne, więc śmiało możecie zajrzeć :)

Pasaż Róży


Przyszedł czas na symbol Łodzi. Łódzka Manufaktura to obecnie jedno z ciekawszych centrów handlowych w Polsce. Oprócz nowoczesnego budynku, na którym widnieje kolorowy mural, znajdują się tam także ceglane budynki dawniej należące do fabryki Izraela Poznańskiego. Znajdują się w nich różne sklepy, restauracje, a także kino. Obok Manufaktury znajduje się Pałac Izraela Poznańskiego, który jest zwany "łódzkim Luwrem". Podczas naszej wizyty był on w remoncie. Widziałyśmy go już wcześniej i muszę przyznać, że robi ogromne wrażenie. W budynku znajduje się obecnie Muzeum Historii Miasta Łodzi.

Pałac Izraela Poznańskiego
Dawne zabudowania fabryki Poznańskiego
Manufaktura
Mural na fasadzie Manufaktury
Zabytkowe budynki Manufaktury, w których mieszczą się liczne sklepy

Obok Manufaktury znajduje się punkt informacji turystycznej, w którym możecie kupić widokówki, magnesy czy inne pamiątki z Łodzi.

Następnie pieszo idziemy do Placu Wolności, wsiadamy w tramwaj nr 4 i jedziemy do Łodzi Fabrycznej. Stamtąd udajemy się pieszo do Centrum Nauki i Techniki EC1, które mieści się w budynku dawnej elektrowni. Jest ono bardzo blisko naszego dworca, więc postanawiamy się tam wybrać na 2,5 godziny. Jest to tak ciekawy i duży obiekt, że postanowiłam poświęcić mu osobny wpis. W kolejnym tygodniu spodziewajcie się mojej relacji z EC1.

Pod kompleksem EC1
Pamiątki z Łodzi

Cały wyjazd kosztował nas na osobę około 75zł, w tym jedzenie, transport, pamiątki oraz bilety wstępu do EC1 Łódź. Myślę, że nie jest to bardzo wygórowana cena i każdy może sobie pozwolić na taką wycieczkę. Wystarczy odpowiednio wcześnie kupić bilety.

Jako takie podsumowanie dodam, że nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że w Łodzi nic nie ma do zwiedzania. Widocznie nie byli tam jeszcze, bo nie wiedzą co mówią. Ja byłam tam na 1 dzień w 2016r., teraz też byłam na 1 dzień i zamierzam tam pojechać jeszcze kilka razy. Miasto bardzo szybko się zmienia. Powstaje tutaj dużo nowoczesnych budynków, starsze zostają rewitalizowane. Oczywiście jest jeszcze wiele zniszczonych starych kamienic, ale myślę że z czasem Łódź stanie się bardzo turystycznym miastem. Ma swój klimat, którego nie mają inne miasta. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Można wybrać się szlakiem bajkowym, szlakiem murali, przemysłowym czy innymi. Ja starałam się zobaczyć przynajmniej część każdego. Więcej o szlakach znajdziecie tutaj

Jeżeli jeszcze nie odwiedziliście Łodzi to szybko to nadróbcie :)



Pozdrawiam, Ola

sobota, 23 lutego 2019

Wizyta w Żywcu i wyjazd kolejką na Górę Żar

Cześć! W tym miesiącu wybrałam się razem z moją mamą na wycieczkę jednodniową do Żywca i na Górę Żar. Podróż do Żywca zajęła nam około 2 godzin z Krakowa. W centrum Żywca wsiadłyśmy w autobus miejski nr. 16 i pojechałyśmy w stronę Międzybrodzia Żywieckiego, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki na Górę Żar. 

Wysiadłyśmy na przystanku "Czernichów Most", który był oddalony o około 2,5km od naszego celu. Autobusy o tym samym numerze zatrzymują się o różnych godzinach na innych przystankach i jest ich bardzo mało. Niektóre zatrzymują się bliżej stacji kolejki, my niestety źle trafiłyśmy i czekał nas dłuższy spacer.

W drodze...

Na stacji dolnej kolejki kupiłyśmy bilety i wsiadłyśmy do wagonika. Kolejka jeździ z różną częstotliwością, zależy od wypełnienia miejsc. Przejazd trwa około 5-8 minut. Ze szczytu Góry Żar (765m n.p.m.) rozpościerają się ładne widoki na Beskid Żywiecki oraz okoliczne jeziora. 


Wagonik kolejki
Górna stacja kolejki







Pomimo wciąż trwającej zimy, w górach nie zostało już dużo śniegu. Ostatni śnieg wykorzystują narciarze, których na Górze Żar jest wielu. Istnieje także możliwość wypożyczenia sprzętu narciarskiego za opłatą.

Po spędzeniu na Górze około godziny czasu, wracamy na jeden z przystanków autobusowych skąd odjeżdża autobus. Podróż do Żywca trwa około 20 minut.  Wysiadamy pod miejscowym pogotowiem i idziemy w stronę centrum miasta. 

Żywiec jest to małe miasto leżące w Kotlinie Żywieckiej nad Jeziorem Żywieckim. Oprócz swojego położenia ma do zaoferowania również wiele zabytków m.in. Stary Zamek, Pałac Habsburgów czy Ratusz. Z racji tego, że dotarłyśmy pod Stary Zamek około 15 minut przed zamknięciem (czynny do 16), nie zdążyłyśmy go zwiedzić. Weszłyśmy tylko na zamkowy dziedziniec. Spacerowałyśmy też Parkiem Zamkowym, uliczkami miasta oraz odwiedziłyśmy rynek, który otaczają urokliwe kamieniczki. Na sam koniec wizyty w Żywcu odwiedziłyśmy jeszcze Konkatedrę Narodzenia NMP z XVw. 

Kościół św. Krzyża
Kamienice przy rynku
Kamienna dzwonnica z XVIIIw.
Ratusz Miejski
Konkatedra Narodzenia NMP
Krużganki na dziedzińcu Starego Zamku, w który mieści się Muzeum Miasta Żywca

Pod Zamkiem
Pałac Habsburgów


Domek Chiński w Parku Zamkowym
Ławeczka Alicji Habsburg w Parku Zamkowym
Park miniatur w Żywcu, niestety nie weszłyśmy do środka, bo obiekt był nieczynny

Po godzinie 17 udałyśmy się na przystanek autobusowy skąd miałyśmy autobus do Krakowa.


Podsumowując wyjazd muszę przyznać, że bardzo podobały mi się zabytki Żywca. Zimą to miasto jest jednak trochę zaniedbane. Brudne ulice, bardzo słabo rozwinięta komunikacja miejska, a także krótkie godziny otwarcia obiektów turystycznych. Mam nadzieję, że uda mi się pojechać tam latem i poprawić sobie opinię o tym miejscu. 

Oprócz miejsc, które udało nam się zobaczyć w Żywcu, turyści mają także możliwość zwiedzenia Browaru Żywiec. Szczerze mówiąc nie przepadam za takimi atrakcjami dlatego często podczas zwiedzania je pomijam, ale jeżeli chcecie się o nim dowiedzieć więcej to wejdźcie tutaj.


INFORMACJE PRAKTYCZNE

1)Ceny biletów

  • Kolejka na Górę Żar:
- bilet normalny góra-dół 18zł, w jedną stronę 15zł.
- bilet ulgowy góra-dół 13zł, w jedną stronę 10zł.


2)Transport

Z dworca Kraków MDA bilet normalny do Żywca kosztuje 17zł. Bus jedzie około 2 godzin i zatrzymuje się na przystankach w centrum oraz na dworcu autobusowym.

Komunikacja miejska w Żywcu do najlepszych nie należy. W kierunku Międzybrodzia Żywieckiego kursują autobusy nr 16 i 17. Przed wyjazdem polecam sprawdzić rozkład i przystanki, ponieważ autobusy jeżdżą średnio co 2 godziny i zatrzymują się na różnych przystankach. Cennik biletów i rozkłady znajdziecie tutaj

Jeżeli macie możliwość dojazdu własnym samochodem to z niej skorzystajcie. Zdążycie zobaczyć dużo więcej atrakcji!



Pozdrawiam, Ola

czwartek, 24 stycznia 2019

Najpiękniejsze pocztówki w mojej kolekcji cz.3

Pocztówki to dla mnie obowiązkowa pamiątka z każdej długiej jak i krótkiej podróży. Zbieram je od dziecka, zawsze jak byłam w jakimś turystycznym miejscu przywoziłam ze sobą jedną wybraną. Obecnie przywożę ich po kilka, a czasami kilkanaście z dłuższego wyjazdu. Zbieranie pocztówek to jedna z moich największych pasji, lubię kupować pocztówki z różnymi motywami, te od znajomych czy rodziny także sprawiają mi ogromną przyjemność. Jednak to nie to samo co pocztówka przywieziona z odwiedzonego miejsca z przybitym turystycznym stempelkiem. 

Dlatego w dzisiejszym wpisie chcę Wam zaprezentować najpiękniejsze pocztówki, które przywiozłam z podróży, dzisiaj będzie ich 15 w kolejności przypadkowej. Mam nadzieję, że spodobają się Wam równie mocno co mi :)

POCZTÓWKI Z POLSKI

Pocztówka przywieziona z moich tygodniowych wakacji w 2015 roku ze Świnoujścia. Jestem chyba nieliczną osobą, która jedzie do takiego kurortu zwiedzać, a nie leżeć na plaży. Ze Świnoujścia udało mi się pojechać w wiele fajnych miejsc m.in. do Trzęsacza, Kamienia Pomorskiego, Międzyzdrojów czy Kopenhagi. Na pocztówce jedna z największych atrakcji miasta Stawa Młyny oraz cudowny zachód słońca nad Bałtykiem.


piątek, 18 stycznia 2019

Orszaki Trzech Króli w Krakowie 2019- moja relacja

6 stycznia 2019

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam opowiedzieć o wydarzeniu, w którym brałam udział 6 stycznia w Święto Trzech Króli. W tym dniu odbyły się Orszaki Trzech Króli w całej Polsce, ale ja uczestniczyłam w tym krakowskim.  Mimo, że od dobrych paru lat mieszkam w Krakowie, to nigdy nie miałam okazji pójść na Rynek Główny i go zobaczyć. W tym roku to się udało, dlatego zapraszam Was na krótką relację z tego wydarzenia.
6 stycznia z różnych części Krakowa wyszły 3 orszaki: europejski, azjatycki i afrykański. 

ORSZAK EUROPEJSKI
Wyruszył z Wawelu, przyszedł na Rynek od ulicy Grodzkiej. W orszaku oprócz jednego z Trzech Króli przeszedł też m.in. abp Marek Jędraszewski oraz Zespół Pieśni i Tańca "Krakowiacy".





ORSZAK AZJATYCKI
Zielony orszak, wyruszył z ul. Konfederackiej, przeszedł przez Most Dębnicki. Przyszedł do Rynku od ulicy Szewskiej. Największą atrakcją była wielka platforma ze słoniem, na którym siedział król Baltazar, który był studentem z zagranicy, więc idealnie odgrywał rolę króla. Oprócz tego w orszaku uczestniczyła orkiestra, a także poprzebierani za Azjatów mieszkańcy i inni chętni.




ORSZAK AFRYKAŃSKI
Niebieski orszak, o charakterze misyjnym wyruszył z placu Matejki i ulicą Floriańską przeszedł na Rynek Główny od strony Ratusza, gdzie znajdowała się scena.



Na miejscu nie mogło zabraknąć także Lajkonika (symbolu miasta) oraz wielbłąda :)




Po dotarciu wszystkich orszaków na Rynek zaczęło się przemówienie abp M. Jędraszewskiego, wspólna modlitwa oraz kolędowanie. W tym wydarzeniu udział wzięło bardzo dużo mieszkańców, a  także turystów. Na scenie wspólnie z uczestnikami Orszaku kolędy śpiewali trzej tenorzy: Jakub Oczkowski, Alexander Martinez i Łukasz Gaj oraz piosenkarz Jan Wojdak. 


Trzej tenorzy i Trzej Królowie na scenie
Piosenkarz Jan Wojdak


Całe wydarzenie bardzo mi się podobało i uważam, że było dobrze zorganizowane. Widać było zadowolenie na twarzach obecnych, szczególnie dzieci. Podczas wydarzenia można było otrzymać papierowe korony (symbol Trzech Króli), a także wesprzeć Dzieło Pomocy św. Ojca Pio. 

Jeżeli będziecie w Krakowie w okresie świątecznym to polecam Wam zajrzeć na Rynek w Święto Trzech Króli. Mam nadzieję, że uda mi się wybrać tam też za rok.



Pozdrawiam, Ola

wtorek, 8 stycznia 2019

Budapeszt- ceny, informacje praktyczne i podsumowanie wyjazdu

Witajcie w Nowym Roku i ostatnim wpisie dotyczącym Budapesztu. Dzisiaj opowiem trochę o cenach na Węgrzech oraz przedstawię kilka informacji praktycznych, które mogą się Wam przydać przy samodzielnej organizacji wycieczki do Budapesztu. Na koniec podsumuję wyjazd i pokażę co udało mi się kupić. 

WALUTA

Na Węgrzech walutą są forinty, za 100 forintów zapłaciłyśmy w kantorze średnio 1,4zł. Ciężko się przestawić na tak duże nominały występujące na banknotach.

Węgierskie forinty