sobota, 8 kwietnia 2017

Spacerkiem po Krakowie: Collegium Maius i okolice

Cześć! :) Dzisiaj mam dla Was trochę zdjęć z mojej małej wycieczki po Krakowie, na której byłam w tym tygodniu. Kiedy znalazłam trochę wolnego czasu postanowiłam wybrać się na Stare Miasto, ale nie po to by fotografować najbardziej znane zabytki jak Sukiennice i Kościół Mariacki. Chciałabym na blogu przybliżyć kawałek po kawałku architekturę Krakowa. Padło akurat na okolice Collegium Maius. Wysiadłam z tramwaju pod Teatrem Bagatela i ruszyłam w stronę plant.
W oczy rzucił mi się budynek z czerwonej cegły, z pewnością rozpoznawalny przez turystów i opisany w każdym przewodniku.

Collegium Maius od zewnątrz


Postanowiłam obejść go dookoła, by zrobić zdjęcia różnym detalom i bliżej się im przyjrzeć.
Po drodze widziałam głównie studentów i turystów. Z drugiej strony tego budynku mieści się Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, w którym nie miałam jeszcze okazji być.




Idąc ulicą Jagiellońską, postanowiłam wstąpić na dziedziniec Collegium Maius, gdzie mieści się też wejście do wcześniej wspomnianego muzeum. Od razu można dostrzec grupki turystów z przewodnikami, dla których to miejsce jest jednym z punktów programu wycieczki.


Dziedzinie Collegium Maius i krużganki


Opuściłam to miejsce i przeszłam się ulicą św. Anny, na której można też dostrzec dużo fajnych budynków. Uwielbiam architekturę Krakowa, zarówno tą zabytkową, jak i nowoczesną. Kraków ma swój klimat, jest to miejsce do którego chętnie się powraca: )

Restauracja z kuchnią japońską na ulicy św. Anny

Małopolska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości na rogu ulic Jagiellońskiej i św. Anny


Po drugiej stronie tego budynku weszłam do Zaułku Estreichera. Karol Estreicher to współtwórca i dyrektor Muzeum UJ. Od razu rzuciły mi się w oczy pomniki znanych postaci m.in. papieża Jana Pawła II czy księdza Tischnera. Postacie te związane są z UJ.

Zaułek Estreichera

Figura Jana Pawła II


Ulicą św. Anny poszłam na planty, pospacerowałam trochę i uchwyciłam kilka zabytkowych budynków. Zdjęcia możecie zobaczyć poniżej.

Kościół św. Anny widziany od strony plant

 Zabytkowy budynek, w którym mieści się m.in. Zespół Szkół Ekonomicznych

Odnowiona kamienica, w której mieści się cukiernia i bank


Moja wycieczka dobiegła końca, wróciłam na uczelnię tą samą trasą i na kolejny dzień postanowiłam także skorzystać z pięknego słońca i poszłam na Kazimierz. Relacja już niedługo na blogu.
Zapraszam do komentowania i czytania kolejnych postów, Ola


sobota, 25 marca 2017

Wizyta w Krakowskim Salonie Figur Woskowych

Dwa dni temu, razem z rodziną wybrałam się do Salonu Figur Woskowych, które mieści się na Rynku Głównym 34. Z powodu wygranych dwóch biletów, udało nam się zwiedzić to miejsce taniej. Nie ukrywam, że to był główny powód, dla którego tam poszłam. Nie słyszałam o muzeum wielu opinii, więc sama chciałam sprawdzić czy jest to miejsce godne uwagi.

Wejście do muzeum, a w gablotach Zgredek i Jurek Owsiak


Przy samym wejściu, jeszcze przed barierką, można zobaczyć Einsteina siedzącego na kanapie. Po przejściu dalej rzuca nam się w oczy Hillary Clinton, Donald Trump i Matka Teresa z Kalkuty. O ile dwie ostatnie figury są podobne do oryginału, to figura Clinton pozostawia wiele do życzenia. Zresztą sami zobaczcie.

Widzicie jakieś podobieństwo do prawdziwej Clinton?


Po lewej stronie od wejścia siedzi figura Jana Pawła II, a obok niego stoi Kardynał Wyszyński. Przechodząc dalej zobaczyłyśmy dwóch, siedzących przy stoliku papieży: Benedykta XVI i Franciszka. 

Figury woskowe papieży: obecnego i jego poprzednika

Według mnie figury są bardzo dobrze wykonane, większość podobna do oryginału. Kolejne pomieszczenia to figury św. Faustyny, księdza Góry, ojca Rydzyka, św. Maksymiliana Kolbe i księdza Popiełuszki.

Woskowy Maksymilian Kolbe, bardzo duże podobieństwo


Idąc w głąb muzeum, cofamy się do historii i ważnych wydarzeń związanych z historią naszego kraju. Poznajemy osoby, które miały znaczny wpływ na różne wydarzenia w Polsce. Znajdują się tam: Jaruzelski, Piłsudski, Lech Wałęsa z żoną, Aleksander Kwaśniewski z żoną i Lech Kaczyński z żoną. Można dopatrzeć się podobieństwa, szczególnie jeśli chodzi o Józefa Piłsudskiego, obok którego można usiąść i zrobić zdjęcie z filiżanką. 

 Wojciech Jaruzelski

 Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy

Józef Piłsudski

Następnie przechodzimy do sportowców, których w muzeum znajduje się najmniej. Jest tam Adam Małysz, Robert Lewandowski, Agnieszka Radwańska i Marcin Gortat.

Woskowa figura Agnieszki Radwańskiej


Na sam koniec zostały już tylko postaci ze świata bajek i filmów. Są tam bohaterowie "Piratów z Karaibów", wiewiórka z "Epoki lodowcowej", Spiderman,  bohaterowie "Avatara", Hulk i inni.

"Avatar"


Jak dla mnie było to miejsce warte uwagi, chociaż ceny biletów wysokie, jak na tak niewielkie zbiory. Poprzez strony internetowe z kuponami, można nabyć taniej bilet. Trzeba tylko dobrze poszukać. Myślę, ze to muzeum ma duży potencjał, potrzebuje tylko trochę czasu, żeby się rozwinąć. Wtedy to będzie świetna przygoda nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych.


INFORMACJE PRAKTYCZNE:

1) Ceny biletów
20zł- ulgowy
30zł- normalny

Zwiedzanie zajęło nam około 45 minut.

Pozdrawiam, Ola

środa, 1 marca 2017

Spacerkiem po Krakowie: Rynek, ul. Kanonicza i Wawel

W poniedziałek wybrałam się na spacer po Wawelu. Miałam trochę wolnego czasu, więc pomyślałam, że skoro jest taka ładna pogoda to czemu mam siedzieć w mieszkaniu. Po zajęciach na uczelni poszłam chwilę na Rynek, a później ulicą Grodzką i Kanoniczą na Wawel.

 Zabytkowe kamieniczki na Rynku 

 Kościół św. Wojciecha, w tle Sukiennice i Kościół Mariacki


Kanonicza to jedna z piękniejszych i zabytkowych ulic Krakowa. Można nią dojść pod zamek na Wawelu, co często robią turyści.

 Bona-książka i kawa na ul. Kanoniczej

Ulica Kanonicza, w tle zamek na Wawelu


Na początku miałam plan, by iść nad Wisłę, żeby posiedzieć i zrobić zdjęcie Wawelu w całości, ale w końcu poszłam pod Katedrę i Zamek. Słońce oświetlało zabytki, dlatego jestem zadowolona ze zdjęć. Czasami fajnie wybrać się na niezobowiązującą i spontaniczną wycieczkę z plecakiem :)

Katedra na Wawelu


Następnie poszłam oglądać widoki na Wisłę. Dostrzegłam nawet Kopiec Kościuszki

Widoki ze Wzgórza Wawelskiego, w tle Kopiec Kościuszki


Tak zakończyłam swoją wycieczkę, schodząc do ulicy Grodzkiej. Po drodze wstąpiłam jeszcze do kilku sklepów i poszłam na autobus. Zdecydowanie powinnam częściej wychodzić. Ostatnio jednak nie było okazji do robienia jakichkolwiek zdjęć, z powodu dużego smogu. Muszę to nadrobić.

Jeszcze raz Wawel, tym razem z innej strony, w drodze powrotnej


Jeżeli jeszcze jakimś cudem tam nie byliście to polecam koniecznie! Kolejne wpisy już niebawem, Ola


sobota, 18 lutego 2017

Zwiedzanie Zakopanego w 7 godzin

Witajcie po długiej przerwie. Skończyłam semestr i sesję i teraz mogę skupić się na pisaniu. Mając tygodniowe ferie pojechałam do Zakopanego. Byłam tam krótko, ale zdążyłam zobaczyć najważniejsze punkty tego miasta. Wybrałyśmy się tam z mamą autobusem z Krakowa, a następnie busem pojechałyśmy w kierunku Wielkiej Krokwi.

Skocznia narciarska "Wielka Krokiew"


W Zakopanem ostatni raz byłam 10 lat temu i wtedy nie widziałam tej skoczni. Zależało mi żeby ją zobaczyć i się udało. Można było tej wyjechać wyciągiem na samą górę, ale zrezygnowałyśmy z tej opcji. 
Pojechałyśmy głównie do Zakopanego ze względu na 2 atrakcje: zamek i labirynt śnieżny. Pierwszy raz w tym roku, największy na świecie labirynt. Cieszę się, że to zobaczyłam, bo taka okazja może się nie powtórzyć. Zaczęłyśmy od wejścia do labiryntu. Znalazłyśmy wyjście dopiero za 3 razem. Na końcu labiryntu jest taras widokowy, z którego widać labirynt i zamek w całej okazałości.

 W labiryncie

 Na tarasie widokowym


Następnie poszłyśmy do wejścia, gdzie oznaczone było "zamek". Jest on mały w stosunku do labiryntu, ale są w nim postacie z lodu i jest fajny widok na labirynt.

Widok na labirynt z zamku

Lodowy rycerz i księżniczka

Widok na śnieżny Tatrzański Zamek


Dodatkowymi atrakcjami było jeszcze mini zoo i tor saneczkowy, ale my z tego zrezygnowałyśmy, zresztą bilety tanie nie były. Ruszyłyśmy według naszego planu pod Muzeum Kornela Makuszyńskiego, by zobaczyć jego pomnik i Koziołka Matołka. Muzeum nie zwiedzałyśmy.

Pomnik Kornela Makuszyńskiego, obok niego Koziołek Matołek


Kolejny punkt wycieczki: Krupówki! A jakże by inaczej, najsłynniejszy deptak. Zrobiłyśmy sobie zdjęcia na ławeczce górala i poszłyśmy szukać pamiątek. Przeogromny wybór magnesów, kubków, breloczków, naczyń. 

 Takie cuda można przywieźć z Zakopanego

Krupówki


Poszłyśmy w kierunku "domu do góry nogami" by zrobić zdjęcia, ale na miejscu okazało się, że jest on ogrodzony, żeby przechodnie nie mogli robić zdjęć. Ze zdjęć nic nie wyszło. No a teraz czas na Gubałówkę!
Przeszłyśmy Krupówki i dotarłyśmy pod kolejkę na Gubałówkę. Po drodze było tyle straganów z pamiątkami, różnego rodzaju wyrobami, oscypkami, ile jeszcze w życiu nie widziałam. Prawdziwy raj dla turystów. Szkoda tylko, że w niewielu miejscach można było kupić widokówki. Kupiłyśmy bilet na kolejkę w dwie strony i mogłyśmy podziwiać panoramę Zakopanego i Tatr z góry. Zachwyciłam się tymi widokami. Było pięknie. 😃

Widoki na Zakopane i Tatry z Gubałówki


Po przyjeździe kolejką wracałyśmy obok wyżej wspomnianych straganów. Był czas na zrobienie kilku zdjęć.

 Różnego rodzaju przetwory w zawrotnych cenach

 Wszędzie tylko te oscypki

Pamiątki do wyboru do koloru


Zanim zrobiło się ciemno poszłyśmy jeszcze z mamą na Równię Krupową. Jest to park, w którym stoi taki wielki napis "ZAKOPANE", przy którym często fotografują się turyści. Nas też nie mogło tam zabraknąć.

Drewniany napis "ZAKOPANE" i góry w tle


Na końcu jeszcze tylko wstąpiłyśmy do informacji turystycznej po pamiątkowe stempelki do pocztówek i szłyśmy w kierunku dworca. Tak skończyła się nasza wycieczka. Zdążyłyśmy w czasie, zanim zrobiło się ciemno. W Krakowie byłyśmy koło 20:00. To był naprawdę udany dzień z cudowną pogodą.
Poniżej to co przywiozłam z Zakopanego i kilka informacji praktycznych.

 Pocztówki kupione na Krupówkach, Gubałówce i w księgarni niedaleko informacji turystycznej

 Magnesy kupione na Gubałówce

Naczynie na grzaniec, kupione w okolicach dolnej stacji Gubałówki 

Oscypki owcze, kozie i tradycyjne


INFORMACJE PRAKTYCZNE:

1) Transport
Bilet autobusowy w jedną stronę z Krakowa do Zakopanego; 17zł
Do Zakopanego można się też dostać pociągiem z Krakowa, ale jedzie on 2 razy dłużej niż autobus.

2) Pamiątki
Najwięcej pamiątek znajduje się na Krupówkach, Gubałówce, na dolnej stacji kolejki na Gubałówkę oraz przy skoczni. Ceny są dość wysokie, magnesy 6-12zł, pocztówki ciężko znaleźć, ale są w cenach 1-3zł. Ceny jakichś naczyń czy kubków to >12zł.

3) Bilety wstępu/kolejki
Cena biletu "Labirynt+Zamek" to 28zł.
Kolejka na Gubałówkę w dwie strony; normalny: 23zł ,ulgowy: 19zł

Do zobaczenia w kolejnych wpisach, prawdopodobnie będzie to Kraków :) Ola